Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

1718. Wesoła sowa - testowanie dla Igiełki

 Ostatnio mam mniej czasu na wyszywanie - koniec roku i przygotowania do kolonii
- jadę do mojej ukochanej Kotliny Kłodzkiej - zajmują sporo czasu.
Z tego też powodu miałam straszne opóźnienie w testowaniu sowy dla Igiełki.
Jednak w weekend się zmobilizowałam i dokończyłam.

Wyszyłam ją na kanwie 20 ct oryginalnymi nićmi DMC - nie chciałam nic kombinować, tym bardziej, że pojawia się tam jeden z tzw. nowych kolorów tej firmy. Oprawiłam w prostą białą ramkę i wydaje mi się, że fajnie wygląda. 

Moja sowa to część sowiej serii, która powoli pojawia się w sklepie u Moniki. Wszystkie fajne. Tak więc, jak chcecie je pooglądać no i zakupić wzory to zapraszam. 





Czytaj dalej...

1717. Imieniny miesiąca 6 - kartka z księżniczką Disneya

 Kolejnym tematem w zabawie u Hanulka była kartka z księżniczką Disneya. Trochę się naszukałam wzoru, bo chciałam koniecznie by był to wzór SoDy a jedną księżniczkę już wyszywałam i nie chciałam powielać wzoru.

Ostatecznie postawiłam (podobnie jak Hania - po raz kolejny potwierdza to nasze pokrewieństwo dusz - nie ma to jak hafciarskie wiedźmy) na Śpiącą Królewnę. 




Czytaj dalej...

1716. Nowy haft na Nowy Rok - 5

 Maj za nami, więc pora pokazać postępy w różach dla hafciarki, czyli pracy, która powstaje w ramach zabawy Nowy haft na Nowy rok.

Tym razem przybyło całkiem sporo, bo na moim lnie (wyszywam na lnie obrazkowym 32 ct) przybyła prawie cała kolejna róża. 

Tak prezentuje się ten obraz w tej chwili.



A tak było miesiąc temu.


I dla przypomnienia symulacja gotowego haftu. 



Czytaj dalej...

1715. Między nami Kobietami wyzwanie 12

 Pora na ostatnie wyzwanie w babskiej zabawie. Tym razem powinno być prościej niż ostatnio. Naszym tematem będzie 



Przez zdecydowaną część historii ludzkości pływano i kąpano się nago. Także w średniowiecznej Europie mężczyźni na ogół zażywali kąpieli bez ubrania, choć wiadomo, że w połowie XV wieku w wodach uzdrowiskowych Baden i Bath używali rodzaju kalesonów, zaś kobiety – długich kitlów.

Od czasów średniowiecza, aż do początku XIX wieku moda plażowa kojarzyła się z długą, lnianą koszulą. Ubranie całkowicie uniemożliwiało pływanie oraz skutecznie chroniło przed słońcem i wścibskimi spojrzeniami. Jest to ściśle powiązane z postrzeganiem zasad moralnych, które ówcześnie obowiązywały. Z obawy przed rozmaitymi chorobami, kąpiele rekreacyjne nie były zbyt popularne. Na plaży, kobiece ciało osłaniały specjalne, sięgające kostek oraz zapinane pod szyją suknie. Dodatkowo często wszywano obciążniki, aby materiał nie unosił się nad wodą.

Potrzeba kostiumu kąpielowego jako specjalnego ubioru pojawiła się w połowie XIX wieku, w miarę popularyzacji wypoczynku nad morzem i stopniowej akceptacji wspólnego korzystania z plaży przez kobiety i mężczyzn. W latach 40. XIX wieku, by umożliwić kobietom większą aktywność niż tylko zanurzanie się w wodzie, do stroju kobiecego wprowadzono zyskujące wówczas popularność pantalony, a część wierzchnia została zebrana w pasie i skrócona. Taki też kształt zyskały kobiece stroje kąpielowe: składały się z odcinanej w pasie sukni z rękawami, ze spódnicą sięgającą łydek, a później kolan, pantalonów, początkowo długich do kostek, potem do kolan oraz pończoch. Stopy były chronione przez specjalne obuwie, często ze wstążką zawiązywaną wokół łydki.

Gdy z plaży zaczęły korzystać jednocześnie osoby obojga płci, konieczny stał się także odpowiedni strój przeznaczony dla mężczyzn, przedtem mogących swobodnie pływać nago. W połowie wieku XIX ukształtował się męski kostium kąpielowy, wykonany z dzianiny jednoczęściowy ubiór, stanowiący połączenie podkoszulka z krótkimi rękawami z sięgającymi kolan kalesonami. Taki kostium, z niewielkimi zmianami polegającymi na eliminacji rękawów i skróceniu nogawek, był używany aż do lat 30. XX wieku.

W samym końcu XIX wieku, gdy coraz więcej kobiet zaczęło uprawiać sport, w tym pływanie, pojawiły się też kostiumy z odpinaną spódniczką.

Wiek XX przyniósł rewolucyjne zmiany. W 1907 bardzo popularny stał się jednoczęściowy strój bez rękawów. Towarzyszył temu incydent, kiedy w 1909 roku australijska zawodowa pływaczka Annette Kellermann została aresztowana za jego noszenie na bostońskiej plaży Rever Beach. Od czasów kontrowersyjnego zatrzymania, kostiumy plażowe stawały się coraz lżejsze i coraz bardziej skąpe.

Okres I wojny światowej był przełomem w modzie kobiecej, zmiany nie ominęły także strojów kąpielowych. W latach 20. XX wieku kostiumy zaczęły odsłaniać ramiona i uda, a ich wygląd nie odbiegł specjalnie od stroju męskiego. W takim kostiumie kobieta mogła uprawiać sporty wodne równie swobodnie co mężczyzna, a pływanie stawało się coraz bardziej popularne, także dzięki wzrostowi liczby basenów i ogólnej promocji aktywnego trybu życia. W latach 30. zaczęły przypominać te współczesne – wykonane z elastycznego materiału, ściśle przylegały do ciała. Ważnym elementem był również gorset, który mimo upadku popularności na rynku bieliźniarskim, z powodzeniem był noszony na plaży. Gorset tuszował mankamenty sylwetki, spłaszczając brzuch i podkreślając kobiece piersi.

Modne stały się jednoczęściowe kostiumy kąpielowe z głębokimi dekoltami na plecach, inspirowane podobnymi wycięciami sukien wieczorowych. Ciągle popularne były jednoczęściowe modele z króciutką, szczątkową spódnicą (albo przednim panelem ją imitującym), ale pojawiły się też podobne stroje dwuczęściowe, z majtkami o wysokim stanie przykrytymi spódniczką i ze stanikiem lub topem.

Ogromnej rewolucji w kostiumach kąpielowych dokonał francuski projektant Louis Reard, który w 1946 roku wynalazł i zaprezentował dwuczęściowy, skąpy strój, określany mianem bikini. Sama nazwa pochodzi od atolu Bikini na Pacyfiku, gdzie prowadzone były testy bomb atomowych. Projekt dość szybko został okrzyknięty największym skandalem w historii ubioru – więcej odkrywał niż zasłaniał. Mimo kontrowersji, bikini szybko stało się popularne na europejskich plażach.

Kolejnym przełomem był rok 1964 i kostium monokini autorstwa Rudiego Gernreicha. Pierwotny model stroju odsłaniał kobiece piersi. Ważnym momentem są również lata 70. i początek produkcji kostiumów ze specjalnej tkaniny – Lycra, która dzięki elastyczności i szybkiemu wysychaniu, idealnie nadawała się na stroje kąpielowe. W latach 80. kobiety zaczęły nosić stringi na plaży. Od tamtej pory, moda na kostiumy kąpielowe wciąż ewoluuje, prezentując coraz śmielsze propozycje.

Linkujemy do 2 lipca do północy. Jednocześnie proszę, aby w ostatnim poście znalazł się kolaż wszystkich prac, tak bym mogła go wykorzystać do sprawozdania z całej zabawy, no i wylosować laureatkę nagrody. 


You are invited to the Inlinkz link party!

Click here to enter
Czytaj dalej...

1714. Między nami Kobietami - podsumowanie wyzwania z apaszką

 Majowy temat babskiej zabawy okazał się dość skomplikowany. 


Na szczęście uczestniczki zabawy poradziły sobie z nim doskonale. Oto efekty ich pracy. 

Ivona





Miryam



Hanulek 


Ag_Agata





No i tradycyjnie na końcu moja kartka


Jeszcze dziś zapraszam na ostatni temat w naszej zabawie. 

Czytaj dalej...

1713. UFOK-owy rok podsumowanie maja

Pierwszy dzień czerwca, więc pora na podsumowanie zmagań z UFOK-ami w maju. Trochę przy nich posiedziałam. Mogłam więcej, ale i tak jestem zadowolona, bo przecież były miesiące, kiedy UFOK-i dotykałam wręcz symbolicznie. 


Ale po kolei. W maju moja walka z UFOK-ami przedstawia się następująco:

skończyłam dwa elementy z salu jesiennego


podłubałam w Paryżu Afrremova, czego efektem jest koniec kolejnego rzędu



wróciłam do kwiatków z kwiatowego salu na fb - powstał drugi kwiatek


no i trochę przybyło w róży


Całkiem niezły wynik. Mój dziennik robótkowy w maju zatrzymał się na 28 tysiącach krzyżyków. Jestem z siebie dumna, bo każdego dnia udało mi się postawić choć kilkanaście krzyżyków, czego nie było w poprzednich miesiącach. 


Ciekawa jestem, jak poszło w maju uczestniczkom zabawy. Linkujemy do 5 czerwca do północy. 


You are invited to the Inlinkz link party!

Click here to enter
Czytaj dalej...

1712. Peace Rose - odsłona 5

 Bardzo dawno nie było posta poświęconego mojemu drugiemu HAED-owi - róży. 

Co prawda pokazywałam urywki przy okazji prezentacji walki z UFOK-ami ale taki właściwy post był w lutym. Wtedy miałam wyhaftowane niewiele ponad 7 procent. 

Dziś na liczniku jest już trochę ponad 10 procent, czyli wyhaftowałam prawie 17 tysięcy krzyżyków. 

Co prawda nadal jest to jedna wielka plama, bo wzór ma strasznie dużo tła. 

Po cichu mam nadzieję, że w czerwcu dobiję do końca rzędu i złapię szerokość obrazu - brakuje sporo, ale przecież pomarzyć można. 

Tak prezentuje się ten obraz w tej chwili



A tak było w lutym


No i symulacja gotowego



Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka