To już, mam nadzieję, przedostatnia odsłona ciemiernika. Od dobrych kilku tygodni robię kontury i powoli mi one uszami wychodzą - kilka kolorów, różne grubości - oszaleć można. Ale coraz bliżej końca i zastanawiam się czy nie wyszyć od razu za jednym zamachem, mimo że zasady zabawy mówią o tygodniowych odcinkach..
Na początku lipca ten haft prezentował się tak. Niestety wyszywanie na lnie na palcu sprawiło, że w kilku miejscach zbyt mocno ścisnęłam materiał i się pofalował... Oby po wypraniu udało mi się to naprawić...






























przez
Blokotka