Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

842. Kolorowe róże

Tak, jak już pisałam w sierpniu w tzw. międzyczasie powstawały hafty na celinkowe aplikacje dla chorych dzieci.
 Kolejną moją propozycją - mam nadzieję, że autorki poduszek wykorzystają je - jest drugi komplet róż projektu Igiełki. 
Tym razem postanowiłam zrobić je w żywych, energetycznych kolorach. 


 
Czytaj dalej...

841. Cudowna róża - test dla Coricamo odsłona 1

Firma Coricamo - wydawca polskich gazet z wzorami do haftu krzyżykowego co jakiś czas na swoim fanpage ogłasza różne konkursy. 
Przyznam się, że po małej wpadce tej firmy z recenzjami czasopism t
rochę patrzyłam na nich spode łba, jak to mawiają... Tym niemniej, kiedy ogłoszono nabór do testowania nowego wzoru róży zgłosiłam się - naskrobałam bez entuzjazmu kilka słów i zapomniałam.... Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy w ubiegłym tygodniu odezwał się do mnie przedstawiciel firmy z informacją, że to właśnie mnie wybrano. Szybko ustaliliśmy szczegóły i dziś odebrałam  przesyłkę z zestawem do haftu. 
Oto ona: wzór, kanwa 14ct, nici Madeira oraz igła. Przyzwoicie zapakowane, nici posortowane na bobinkach - co jest dla mnie dużym plusem, bo nie cierpię sorterów. Igła jest inna, niż te którymi do tej pory wyszywałam, niby też z tępym czubkiem, ale jakoś inaczej... sama nie wiem, jak to opisać. 
Wzór jest wydrukowany w kolorze z fajnie prowadzonymi konturami - na razie nie zauważyłam konturów pośrodku krzyżyka, ale być może i takie się trafią. 
Z pewnością ciekawym doświadczeniem, a właściwie powrotem do korzeni, będzie wyszywanie trzema nitkami muliny, bo tak stoi w instrukcji. Kontury z kolei dwoma. Jestem ciekawa, jak mi to pójdzie....
Dobra koniec gadania, zabieram się za wyszywanie, bo czas mnie goni. A dlaczego goni mnie z tym zestawem - o tym przy innej okazji. 








Czytaj dalej...

840. Pamiątka ślubu

W piątek bawiłam się na weselu. 
Oczywiście nie mogło zabraknąć ślubnej metryczki. 
Tym razem sięgnęłam po polski wzór, który ukazał się kilka lat temu w "Twórczych inspiracjach".
Muszę przyznać, że nasze polskie wydawnictwa mają coraz lepsze wzory. 
Wzór wyszywało się bardzo przyjemnie, aczkolwiek musiałam się skupić na konturach, które prowadzone musiały być w środku krzyżyka. Tym bardziej, że wyszywałam na 18 ct.
Ale efekt był tego wart.
Wiem, że młodym pamiątka się bardzo podobała, co jest dla mnie największą satysfakcją. 



 
Czytaj dalej...

839. UFOK-owy rok podsumowanie sierpnia

Wiedziałam, że urlop będzie sprzyjał walce z UFOK-ami. W sierpniu udało mi się skończyć aż dwa, co mnie niezmiernie cieszy. 
Finału doczekały się peonie:


i róże


podgoniłam też sal "Rosetta"

W sumie, jak zobaczyłam post z tegorocznymi UFOK-owymi planami zostały mi cztery UFOK-i, w tym  jeden kolos, którego na pewno nie skończę, ale te pozostałe powinnam dać radę.

Ciekawe, jak poszło w sierpniu uczestniczkom zabawy.
 
Czytaj dalej...

838. Kwiatowy rok - wyzwanie wrześniowe

No i mamy wrzesień. W tym roku pierwszy dzwonek zabrzmi dopiero 4 września, bo tak jest w kalendarzu szkolny, ale tak właściwie już po wakacjach. 
Pora wracać do pracy.
Skoro zaś nowy miesiąc to pora na nowe wyzwanie w kwiatowym roku. Wiele osób pewnie się nie zdziwi, że w tym miesiącu będzie nam towarzyszył słonecznik - ten kwiat, obok wrzosu jakoś najbardziej kojarzy mi się właśnie z wrześniem.

Historia tej rośliny, bo to nie tylko kwiat ozdobny, jest niezwykle interesująca. 
Sięga aż do 2600 r p.n.e., kiedy to po raz pierwszy pojawił się w okolicach dzisiejszego Meksyku. Z czasem przewędrowały na północ. Jako pierwsi uprawiali słonecznik Indianie. Dostarczał im pożywienia, kosmetyków i chronił przed złem. Zauważyli bowiem, że w ciągu dnia słoneczniki "idą za słońcem", zwracając ku niemu kwiaty a na noc kierują je ku wschodowi, jakby w oczekiwaniu na jego wzejście. Uznali zatem słonecznik za symbol naszej gwiazdy – kapłanki słońca nosiły podczas obrzędów korony wzorowane na jego kwiatach. Wierzyli, że spija energię z promieni słonecznych i przechowuje ją w ziarnach. Uważali, że jedząc je, nasycą się słońcem dającym zdrowie, siłę i piękno. Naparami i odwarami z jego złocistych płatków leczyli choroby, którym towarzyszyła gorączka, reumatyzm, a także problemy z żołądkiem, przemywali stłuczenia, oparzenia i trudno gojące się rany. Oleju wyciskanego z pestek używali do łagodzenia podrażnień i stanów zapalnych oraz niektórych chorób skóry (np. łuszczycy), a także w celach kosmetycznych.
 Do Europy przybył słonecznik w XV wieku na statkach Pizarra jako dar dla hiszpańskiego króla. A z nim – indiańska wiara, że przynosi szczęście i odpędza złe duchy nocy.  Jednak nie od razu Europejczycy odkryli jego wszystkie właściwości, przez wiele lat traktując słonecznik jako roślinę ozdobną. Dopiero w 1840 rosyjski rolnik Bokarew odkrył możliwość wytwarzania z nasion słonecznika oleju.
 Piotr Wielki uznał olej słonecznikowy za ten, którego można używać podczas wielkiego postu. Dlatego też szybko zyskał wielką popularność. Wtedy też zaczęto na skalę krajową uprawiać zdrowe plantacje słoneczników. 
Słonecznik ma bogate zastosowanie. Wyrabia się z niego nie tylko olej. Można także spożywać nasiona słonecznika. Są one bogate w witaminę E, która chroni układ krwionośny, zmniejsza ryzyko chorób serca, powstawania zakrzepów i powstawania raka jelita grubego. Mają też sporo witaminy A, D i wszystkie witaminy z grupy B. To również prawdziwa kopalnia minerałów: cynku, żelaza, magnezu, fosforu, wapnia i potasu.
Słonecznik wykorzystuje się także w medycynie - napary i odwary ze słonecznikowych kwiatów działają przeciwgorączkowo i przeciwkaszlowo, a zawarte w nich związki goryczkowe pobudzają wydzielanie soku żołądkowego i poprawiają pracę układu pokarmowego. 
Także kosmetologia czerpie korzyści z tej rośliny. Dzięki cennym substancjom zawartym w ziarnach słonecznika można pozbyć się uporczywych pryszczy, trądziku, wygładzić i poprawić koloryt skóry.
Słonecznik ma również inne zastosowania, np. z łodyg wydobywa się celulozę, albo się je spala, aby uzyskać z nich cenny nawóz bogaty w potas. Natomiast z nasion słonecznika po wytłoczeniu oleju pozostaje tzw. makuch, który ma zastosowanie jako pasza dla zwierząt.

Słoneczniki odkąd tylko pojawiły się w Europie stanowiły inspirację dla wielu artystów. Najbardziej znane są chyba obrazy  Vincenta van Gogha.

Kształt kwiatu i barwy nasuwają analogie z tarczą słoneczną. Nic więc dziwnego, że na przestrzeni stuleci ów piękny kwiat o żółtych, pomarańczowych lub czerwonych płatkach - z którego ziaren wytwarza się olej bogaty w wartościowe składniki odżywcze - kojarzony był z symbolami solarnymi: siłą, prawdą, bogactwem, powodzeniem, zwycięstwem, triumfem, a także dumą, zarozumialstwem, zaślepieniem. Jest to jednak przede wszystkim kwiat szczęścia, dzięki któremu ci, którzy na nie zasługują, cieszą się wszelkimi dobrodziejstwami losu. 
W mowie kwiatów ma dwa znaczenia. Z jednej strony oznacza dumę, pychę i niewdzięczność, a z drugiej szczęście, zabawę i ciepło. Osoba wręczająca bukiet słoneczników po prostu mówi: "Lubię cię".

Jestem niezmiernie ciekawa, jakie prace tym razem przygotują uczestniczki zabawy.
Aha i banerek - ku pamięci.
 

Czytaj dalej...

837. Kartka dla Kasi

Kolejną jubilatką w niteczkowej zabawie jest Kasia, do której już doleciała kartka z życzeniami. 
Tym razem na żółto i ponownie z papierem w kratkę. 




Czytaj dalej...

836. Łapanie licznika

Tak, jak zapowiadałam zapraszam wiernych czytelników do nowej zabawy. 
Zapewne wszyscy wiedzą, że bardzo lubię łapanie licznika. 
A ponieważ licznik na moim blogu bije nieubłaganie - co mnie bardzo cieszy - powoli zbliża się kolejna magiczna liczba. 
Dlatego też zapraszam na:


I zasady - osoba, która jako pierwsza przyśle na mój adres email caath79@gmail.com screen z tą piękną liczbą otrzyma ode mnie upominek.
Czytaj dalej...

835. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 3

Niestety nie uda mi się zrealizować założonego planu, żeby do końca sierpnia zrobić połowę Madonny. Chociaż kto wie. Mam jeszcze kilka dni, ale raczej nie dam rady, bo powoli obowiązki zawodowe się odzywają.
Wczoraj wieczorem skończyłam kolejny fragment - przybyło tym razem 4000 krzyżyków.
Już widać twarz Madonny i wiem, że jest dobrze zrobiona, czego się obawiałam, bo często w polskich wzorach na twarzy wychodzą dziwne plamy. Tym razem projektant się postarał. 





ps. Szykuję niespodziankę dla wiernych czytelników. Pewnie niektórzy już się domyślają, co szykuję i nie będzie to - przynajmniej na razie candy.
Czytaj dalej...

834. Testowanie dla Igiełki - choinki

Wiem, wiem.. wygląda to cokolwiek dziwnie w sierpniu pokazywać choinki... Ale projektanci wzorów już przygotowują się do świąt, bo przecież tego nie można odkładać do listopada... Wtedy wszyscy już raczej wzory mają wybrane albo wręcz finiszują ze świątecznymi pracami...
Ale po kolei - na Wielkanoc Monika zaprojektowała świetne kicaje, które w moim wykonaniu zostały przerobione na ozdoby doniczek. Rozmawiając z nią któregoś razu stwierdziłam, że fajnie byłoby takie coś zrobić na Boże Narodzenie - to znaczy wzory, które nadawałyby się na ozdoby doniczek. I tak w konsekwencji naszych rozmów powstały choinki. 
Dłubania było trochę mimo iż wzory nie są duże - tak około 50 krzyżyków. Jednak plastikowa kanwa spowalnia moje wyszywanie, gdyż wyszywam na palcu a tu się nie da... Po drodze miałam przerwę, bo pracowałam nad tajniakiem, ale dziś już zrobiłam z nich lizaki - jak nazwała je autorka... 
Potem było szukanie odpowiedniej kompozycji do zdjęć..  Niestety nie dało rady ich zrobić na tych fajnych zielonych kulach, bo te mamy w pracy, a ja wykorzystuję je do fotografowania. Znalazłam jednak u mamy doniczkę w renifery. Na szybko włożyłam styropianową kulę, która została się po ozdobach świątecznych... Nie wygląda to najlepiej, ale w tej chwili nic innego nie mam...















Czytaj dalej...

833. Kartka dla Moniki

Za kilka dni swoje święto obchodzić będzie Monika, do której w ramach facebookowej zabawy "Niteczki w karteczki" poleciała karteczka z inicjałem.
 Tym razem jednak zamiast kropek dałam papier w krateczkę. 
I nie ukrywam efekt spodobał mi się nawet bardziej niż ten z kropkami. 



 
Czytaj dalej...

832. Kwiatowy rok - sierpień

Nawet się nie obejrzałam i mamy 25 sierpnia, co oznacza, że pora pokazać sierpniowe margaretki, bo takie kwiaty były w tym miesiącu tematem mojej zabawy. 
Wzór, który wybrałam lekko mnie rozczarował, bo kwiatki wyszły bardzo ciemne. Myślałam, że będą bardziej przypominać prawdziwe margaretki. No cóż - inwencja projektanta.  Pokazuję w wirtualnej ramce, ponieważ żadna z posiadanych mi nie pasowała, więc muszę coś odpowiedniego poszukać w sklepach.
 




I tradycyjnie w tym miejscu będzie galeria sierpniowych kwiatków


Przypominam o mojej kawowej wymiance. Osoby zainteresowane udziałem proszone są o uważne przeczytanie zasad... 

 No i linkowanie


Czytaj dalej...

831. Celinkowe serduszka

Tak, jak już pisałam w tzw. międzyczasie wykańczam hafty na celinkowe poduszki. Powstały m.in. takie serduszka, które wyszywałam z doskoku na kolonii i w czasie przerw między innymi haftami. Teraz pora je pokazać.
Kanwa różnych rozmiarów, ale mam nadzieję, że szyjącym panele to nie będzie przeszkadało.

 




Ps. Nie wiem co się dzieje ale ostatnio wariuje mi szablon bloga. Chyba pora go zmienić na lepszy model...
Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka