Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

432. Kwiatki od Igiełki

Już bardzo dawno zdeklarowałam się przetestować kwiatki zaprojektowane przez Igiełkę, Wzorki bardzo proste, na które jednak długo szukałam pomysłu. Nie chciałam bowiem tworzyć kolejnych kartek i zawieszek. Z pomocą przyszły dziewczyny z fb, które kiedyś w burzy mózgów dotyczącej zupełnie innej sprawy rzuciły hasło ozdób na patyczkach. I właśnie w ten sposób wykorzystałam te śliczne kwiatki Moniki. Postanowiłam oprawić je w rameczki z tektury falistej w kształcie kwiatków. Zamontowałam na patyczkach do szaszłyków i dołożyłam kokardki z rafii. w ten sposób powstały takie wiosenne ozdoby, którymi można udekorować np.  kwiatki w doniczkach. 
Zdjęcia jak zwykle nocne więc kolory przekłamane. 


  





I jeszcze małe ogłoszenie - dziś polecą przesyłki za licznik, paczuszki za cztery pory roku już poleciały. Laureatki mogą wypatrywać listonosza. Mam nadzieję, że będą zadowolone
Czytaj dalej...

431. Kartki na chrzest

Prezentuję kolejne wzory, których autorką jest Igiełka, a które miałam przyjemność testować. Tym razem są to wzory na chrzest. Nie ukrywam swego czasu poszukiwałam usilnie wzorów o tej tematyce i istnieje ich bardzo mało. O ile metryczek mamy od koloru do wyboru to stricte chrzcielnych jest tyle co kot napłakał. Rzuciłam więc kiedyś na grupie testerek taki pomysł i ku mojej radości Monika wykonała kawał dobrej roboty, bo powstało całkiem sporo fajnych wzorów. Niektóre już się pojawiły w Jej sklepie, na inne trzeba będzie jeszcze poczekać, ponieważ są w fazie testowania. 
Mnie przypadły do testowania bardzo proste a jednocześnie dające duże pole manewru wzory jednokolorowe. Na szybko zrobiłam je w wersji dla chłopca i dziewczynki, ale spokojnie można je zrobić na złoto i wtedy kartka będzie uniwersalna. 





 
Czytaj dalej...

430. Kwiatowe zakładki od Igiełki

Kolejny raz miałam przyjemność testować wzory autorstwa Igiełki. Moi znajomi nazywają mnie już powoli naczelną testerką Jej wzorów, bo jakby poprowadzić statystyki to chyba przetestowałam ich najwięcej lub jestem w czołówce. Tym razem udało mi się załapać na śliczne wzory na zakładki. Wzory śliczne a jednocześnie bardzo wymagające. Kontury dały mi ostro popalić. Siedziałam nad nimi prawie cały dzień. Wiem jednak, że inaczej się nie da, bo te wzory tego wymagają. 
Jak zwykle zakładki powstały  z tektury, tym razem wykorzystałam marmurkowy papier, co myślę widać na zdjęciach.
Monika tym razem wpadła na super pomysł, żeby stworzyć komplety wzorów - jeden krzyżykowy z konturami a drugi same kontury. Obie formy bardzo fajne i jak to u Moniki dopracowane w każdym szczególe i kontury prowadzone po liniach a nie jak w innych wzorach gdzieś w środku krzyżyka. 
Jeśli ktoś będzie zainteresowany wzorami na te zakładki to zapraszam do sklepu Moniki, gdzie na pewno w najbliższej przyszłości się pojawią.  






 
Czytaj dalej...

429. Wyzwanie całoroczne u Hanulka - odsłona 12 - wyzwanie styczniowe

Jako ostatni temat swojego całorocznego wyzwania Hania zaproponowała hasło "W mojej magicznej kuchni". Nie ukrywam haftów kuchennych u mnie jak na lekarstwo i była to okazja do wykonania czegoś, co od dawna mi chodziło po głowie, czyli filiżanki kawy w wersji jednokolorowej. Myślę, że hafciarki doskonale wiedzą, o jakie wzory mi chodzi. Jednak jak zwykle plany planami a życie życiem. Już miałam się za tę filiżankę zabrać, nawet uszykowałam sobie kanwę, kiedy niczym Filip z konopi wyskoczyły mi inne zobowiązania. Nie pozostało nic innego tylko poszukać jakiegoś maleństwa, które będzie pasowało do tematu, czyli z jednej strony będzie kuchenne a z drugiej będzie miało odrobinę magi. No i znalazłam malutki wzorek filiżanki z kwiatkami. To chyba jeden z tzw. woreczkowych projektów Vervaco. Kolory dobrałam samodzielnie i oprawiłam w malutką ceramiczną ramkę. W kuchni raczej nie zagości, bo bardziej pasuje do pokoju, ale mam nadzieję, że organizatorka mi temat zaliczy. Przy okazji bardzo dziękuję Hani za cały rok inspirujących tematów, dzięki którym poznałam wiele nowych wzorów i miałam okazję wykonać mnóstwo fajnych rzeczy. 
A oto moja magiczna filiżanka: 


Czytaj dalej...

428. Sowi kalendarz - odsłona 1

Zanim jeszcze powstał pomysł hafciarskiego kalendarza zapisałam się na wyszywanie ślicznego kalendarza z sowami u Judyty. Właśnie powstała pierwsza - styczniowa sówka. Co prawda we wzorze, który otrzymałam od organizatorki jest ona biała, ale ja sierota zanim zajrzałam na kolorystykę już uszykowałam białą kanwę. No i zaczęło się myślenie - zmieniać kanwę czy bawić się kolorami... Postawiłam na kolory, tym bardziej, że w banerku zabawy styczniowa sowa jest czerwona, więc moja też jest czerwona.  



 
Czytaj dalej...

427. Hafciarski kalendarz - odsłona 1

No i wystartował. Mowa oczywiście o salu z Hafciarskim kalendarzem, który powstał za moją sprawą, a którego autorką jest Monika, znana jako Igiełka. 
Kiedy ubiegły rok się kończył i kończył się mój sal z kwiatowym kalendarzem szukałam pomysłu na nowy kalendarz, bo jakoś się przyzwyczaiłam co roku jakiś wyszywać - były koty, potem kwiaty. Szperałam po internecie w poszukiwaniu wzorów i mocno się wkurzałam, bo żaden mi nie pasował. No i w pewnym momencie olśnienie - przecież znam projektantkę wzorów, może ona zaprojektuje coś autorskiego. Z moim pomysłem udałam się do Moniki, która podchwyciła temat bardzo chętnie. Problemem była tematyka. Początkowo myślałyśmy o znakach zodiaku, które nota bene też powstały i, które powstają na mojej kanwie, ale nie o tym tu miało być... Szukając inspiracji poszłam do moich wiedźm, bo co 11 głów to nie jedna. I w końcu Ania rzuciła hasło hafciarskich gadżetów. Z tym pomysłem udałam się do Moniki i grzecznie czekałam.To, co ukazało się moim oczom jako pierwsza koncepcja wywołało euforię - wiedziałam, że to jest to. Potem kilka konsultacji co do napisów i kalendarz miałam w łapkach a właściwie na emailu.
Prosząc Monikę o projekt wiedziałam, że ten kalendarz będzie salowy, ale też nie chciałam, aby każdy, mówiąc trochę kolokwialnie "z ulicy" miał dostęp do wzoru. W końcu Monika się napracowała a projektowaniem wzorów zarabia na życie. Ustaliłam więc z nią, że wyszywać będzie 15 osób - moje wiedźmy plus 5 dodatkowych osób, które wybrane miały zostać w czymś w rodzaju castingu. Wiem, że ta decyzja wywołała burzę - niektórzy wręcz komputer wyłączali - nie wiem czy z zazdrości cuda, które powstało czy z decyzji naboru chętnych na wyszywanie. Mniejsza z tym. 
W każdym razie w salu uczestniczy 15 osób i już wiem, że każda z nas ma inny pomysł na ten kalendarz.
U mnie będzie to tradycyjny kalendarz na ścianę. Wyszywam na aidzie rustico, którą bardzo polubiłam, jedną nitką muliny, która przez wielu uważana jest za świętokradztwo. 
Styczeń mam już gotowy:







Aha osoby, którym się kalendarz spodobał a które nie znalazły się w gronie salowiczek zapraszam do sklepu Moniki, gdzie wzór można nabyć za całkiem przyzwoite pieniądze. 

Tradycyjnie też proszę salowiczki o linkowanie swoich styczniowych tamborków, żebym po 15 stycznia mogła wysłać lutowy wzorek.

Czytaj dalej...

426. Kwiaty przez cały rok - finał

Pokaz tego kalendarza miał odbyć się jeszcze w grudniu, ale po pierwsze kończyłam go w sylwestra a po drugie i tak nie miałabym gdzie wcisnąć posta, bo sporo się nazbierało haftów, które musiałam pokazać przed końcem roku. 
Tym niemniej pokazuję teraz. Kwiaty z mojego kalendarza już wszystkie zakwitły i grzecznie czekają na ramkę, by zaprezentować się w całej okazałości. 






Czytaj dalej...

425. Testowanie z Kokardką - ptaszek

Mimo poślizgu w poprzednim testowaniu udało mi się kolejny raz zostać testerką produktów firmy Kokardka. Tym razem do przetestowania otrzymałam obrazek z ptaszkiem. Oryginalne zestawy nie zawierają ramki, więc zanim przyszła przesyłka zaczęłam kombinować, gdzie takową ramkę kupić. Tym większa była moja radość, kiedy po otwarciu przesyłki okazało się, że firma przysłała także ramkę. Dostałam jeszcze katalog produktów, ale on nie załapał się na zdjęcie. Kilka projektów mi się spodobało i kolejny raz ubolewam, że Kokardka specjalizuje się w kanwach z nadrukiem, których nie cierpię.
Oto zawartość - ładnie zapakowany zestaw i ramka, niestety bez szkła i tu szkoda, bo hafty lubią się kurzyć. Rozumiem szkło jest trudne do wysyłania, ale fajnie byłoby gdyby do oferty zostały wprowadzone ramki z przodem z pleksi.


Po rozpakowaniu mamy - kawałek kanwy 14 ct, igłę, nici na sorterze i wzór.


Co do kanwy to ponownie ubolewam, że jest to 14 ct, bo jakoś odzwyczaiłam się od takich dużych krzyżyków. Igła tym razem o niebo lepsza niż ta w zestawie z kartką i nie ukrywam sporo innych prac nią powstanie - do czasu, kiedy jej nie zatrę, bo mam taką dziwną manierę ścierania z igieł tej srebrnej powłoki a jak zaczynają skrzypieć jak stare drzwi po prostu im dziękuję za współpracę.


Nici - tak jak we wszystkich zestawach Orchidei - na sorterze, co mi utrudnia pracę, bo wyciąganie i wkładanie nitek doprowadza mnie do szału. Gdybym miała robić coś większego to na pewno bym nici nawinęła na bobinki. Teraz zwyczajnie mi się nie chciało, bo haft na dwa wieczory.


I wzór. Fajny, bo duży ale dwa minusy - po pierwsze szkoda, że nie ma wzoru bez backstischy a po drugie nie ma zaznaczonych kratek co 10, co bardzo ułatwia życie. Ja sobie poradziłam i zwyczajnie narysowałam te linie długopisem.



No i ramka. Fajnie zrobiona, ale tak jak pisałam szkoda, że z przodu nie ma szkła lub pleksi. 



Wyszywało mi się bardzo fajnie. Nawet przyjemniej niż kartkę, ale to chyba dlatego, że zwyczajnie na kanwie narysowałam sobie specjalnym cienkopisem linie pomocnicze. Wiem niektórzy tego nie lubią, ale ja się tak przyzwyczaiłam, że kratkuję nawet małe wzory. Jedyny minus to linie przez środek krzyżyka. Strasznie mnie to denerwowało i czasami zrobiłam po swojemu. Wiem, że w takich prostych wzorach można je spokojnie poprowadzić po liniach krzyżyków - tak robi np. Igiełka. W jednym miejscu wyszywania zrobiłam po swojemu - chodzi o oko. We wzorze były cztery malutkie krzyżyki, ale jak na Boga zrobić je taką tępą igłą, która w zestawie to nie wiem. Poszłam na łatwiznę i mój ptak ma zielone oko zrobione całym krzyżykiem.

Po praniu i prasowaniu ptaszek wyglądał tak:



Oprawa była przyjemnością - kanwa tylko o jakiś centymetr z każdej strony szersza od plecków ramki więc nie było potrzeby docinania. Trzy minutki i gotowe: 



Podsumowując - z zestawem pracowało mi się bardzo przyjemnie. Te ptaszki są bardzo ładne i chyba pojawiły się w gazecie. Muszę je odszukać. Cena też niewygórowana - 12,90 za zestaw plus 5,90 za ramkę, co daje nam niecałe 20 zł za komplet. Polecam wszystkim, którzy chcą np. zrobić komuś robótkującemu prezent lub zwyczajnie wyhaftować sobie fajne miniaturki.

Dziękuję serdecznie firmie Kokardka za możliwość przetestowania kolejnego zestawu i czekam na kolejne. Może coś na Wielkanoc?
Czytaj dalej...

424. UFOK-owy rok, czyli hafciarskie plany na 2016 rok

Obiecałam sobie, że rok 2016 będzie rokiem nadrabiania zaległości i rozprawiania się z UFOK-ami, których wyprodukowałam całe mnóstwo i aż mi wstyd. 
Co więc czeka na skończenie lub chociażby na nadrobienie, bo z niektórymi haftami na pewno nie zdążę się uporać w ciągu roku, chociaż może.. lepiej nie zapeszajmy. 
Tak więc prezentuję Wam moje UFOK-i no i kilka planów na nowe hafty.

Moje UFOK-i

1. Seaside sentinel, mój kolos, którego porzuciłam jeszcze w 2014 roku. Wtedy wyszyłam dwie z trzydziestu sześciu stron. Teraz zacznę go od nowa, na drobniejszej kanwie. 


2. Róże w koszu - też czekają na skończenie od 2014 roku. Niewiele ich zostało do zrobienia. Sama nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie skończyłam.


3. Sal "ROSETTA", również porzucony w 2014 roku. Tutaj mam bardzo mało, bo jeden rząd ramki.



4. Sal z domkami, też nie ruszany od 2014 roku. Wyszyłam tylko trzy domki. 


5. Sal cytrusowo - warzywny. Z wyszywaniem utknęłam w lutym. W warzywach mam wyszyte dwa fragmenty a w owocach jeden.






 6. Sal z kalendarzem Lizzie Kate - tutaj utknęłam w marcu. Wrócę do niego od kwietnia, więc wtedy należy się spodziewać kolejnej odsłony. 


7. Sal wiosenno - letni - utknęłam w kwietniu i mimo wielu podejść jakoś nie mogłam posunąć się do przodu. 


8. Jan Paweł II - tutaj postawiłam zaledwie kilkanaście krzyżyków a obraz piękny i wart zrobienia. Nawet nie wiem, gdzie jest kanwa do niego, ale to nic - zawsze mogę zacząć od nowa. 


9. Jan Paweł II na czarnej kanwie. Zaczęłam wieki temu i porzuciłam właśnie ze względu na czarną kanwę. Teraz pora skończyć, bo wstyd. Nawet nie mogę znaleźć zdjęcia kanwy, ale jak siebie znam, bo mam taki sposób przechowywania jest w gazecie z tym wzorem. Gotowy ma się tak prezentować.


10. Sal - haftowanie w ciemno u Raeszki - to jeden z nowych UFOK-ów, na których ukończenie zabrakło mi czasu w 2015 roku. Została jedna ćwiartka. 



11. Jesienna paryżanka - też nowy UFOK a właściwie bieżący haft, ale wrzucam tutaj, żeby nie zapomnieć.



12. Tęczowa róża - podobnie, jak paryżanka - to w sumie bieżący haft, ale ku pamięci zapisuję.


Mam jeszcze kilka mniejszych prac, które z różnych powodów nie doczekały się skończenia, ale ich nie będę pokazywać. Mam jednak nadzieję, że uda mi się je skończyć.

Mam zamiar też kontynuować współpracę z Igiełką i nadal testować cudne projekty Moniki, o ile oczywiście wytrzyma ze mną, bo podobno mam tysiąc pomysłów na minutę.

Co do nowych planów hafciarskich to zapisałam się na sal kalendarzowy z sówkami u Judyty.


Organizuję też, ekskluzywny można rzec sal z Hafciarskim kalendarzem, który powstał specjalnie na tę okazję a zaprojektowała go wspaniała Igiełka. 



Mam też nadzieję, że przynajmniej zacznę wyszywać Słoneczniki van Gogha. 

Pewnie w nowym roku urodzi się jeszcze mnóstwo innych projektów. Życie zweryfikuje pewnie jeszcze nie raz moje plany, ale i tak plany są.

Aha i ogłoszenie dla uczestniczek UFOK-owego roku. Pod tym postem do 10 stycznia linkujecie swoje posty z UFOK-ami. Tylko osoby, które podlinkują uczestniczyły w zabawie. 

Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka