Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

1123. Drzewko z magnoliami finał

Uff w końcu się udało wysadzić tego UFOK-a w kosmos. Skończyłam drzewko z magnoliami - zestaw z Ali, który dostałam w prezencie. 
Pierwsze krzyżyki postawiłam we wrześniu ubiegłego roku, potem długo nic w nim nie robiłam, bo ciągle coś mnie odrywało. Ostatecznie jednak postanowiłam się z nim rozprawić i w piątek postawiłam ostatnie krzyżyki.
Obowiązkowe pranie i prasowanie no i jest.
Na razie w wirtualnej ramce. 








 
Czytaj dalej...

1122. Niedziela z hafciarskim alfabetem - finał

W ubiegłym tygodniu uczestniczki zabawy "Niedziela z hafciarskim alfabetem" opublikowały skojarzenia związane z literką Z a co za tym idzie zakończyła się nasza zabawa.
  
Musimy przyznać z Hanią, że rozmach zabawy a przede wszystkim zaangażowanie uczestniczek przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Serdecznie dziękujemy wszystkim dziewczynom, które przez tyle tygodni pisały o hafciarskich skojarzeniach.
Może kiedyś - oczywiście za zgodą dziewczyn - pokuszę się o zebranie haseł i zredaguję hafciarskiego ebooka... Ale to kiedyś...

Pora na wyłonienie laureatki, do której poleci upominek, a właściwie dwa, bo jeden ode mnie a drugi od Hani.
Do zabawy zapisało się 11 dziewczyn. W trakcie zabawy kilka się wykruszyło.
Ostatecznie warunki niezbędne do wzięcia udziału w losowaniu nagrody spełniło 6 osób (można było opuścić jeden post, czyli jedno linkowanie).
Oto one - kolejność przypadkowa:
1. Sylwia Murzynowska
2. Meri
3. Carpediem30
4. Czarna Dama
5. Gosia K
6. Marysia.

Do kogo powędruje upominek? Tej wiadomości szukajcie u Hani.
Czytaj dalej...

1121. Tusal 2018 - sierpień

Dziś pora na pokazanie tusalowego słoika.
U mnie trochę oszukane zdjęcie, bo zrobiłam je zanim jechałam na urlop do rodziców - nie chciało mi się oprócz całego kosza różnych przydasi (no przecież nigdy nie wiem, co będę musiała zrobić...) zabierać jeszcze słoika z nitkami więc pstryknęłam fotkę przed wyjazdem.
Biedny słoik jest więc na miesięcznej diecie, ale niech się nie obawia, bo na pewno po urlopie odpowiednio nadrobi połykanie nitek...



Czytaj dalej...

1120. Kartka ślubna

Na prośbę koleżanki powstała kolejna kartka ślubna.
Wzór niekoniecznie w moim stylu, ale bliskim się nie odmawia.
Postanowiłam nie szaleć z rozmiarem i zdecydowałam się na kanwę 20 ct.
Zawsze myślałam, że ona nie jest dla mnie, bo kiedyś dostałam kawałek i strasznie mi nitka uciekała. Teraz jednak mam kanwę firmy  Zweigart i na niej spokojnie mogę wyszywać, bo dziurki widać i żadna nitka mi nie ucieka... 
Oprawiając użyłam papieru w róże, bo jakoś najbardziej pasował mi do tego wzoru. Chyba wyszło zgrabnie. 



Czytaj dalej...

1119. Seaside Sentinel - odsłona 7

Wczoraj skończyłam kolejny fragment mojego kolosa - tak mniej więcej stronę w wersji papierowej.
Według licznika w CS Saga mam zrobione prawie 52 tysiące krzyżyków, co daje około 20 procent całości. W tym fragmencie pojawiły się drzewa, a co za tym idzie pikseloza.
Trochę mnie denerwuje to zmienianie nitki, ale efekt ostateczny na pewno będzie super.
Nie wiem, kiedy będzie kolejny fragment, ponieważ czeka mnie teraz kilka innych projektów, ale bardzo chciałabym do końca sierpnia zrobić jeszcze kawałek. 



Czytaj dalej...

1118. Imieniny miesiąca odsłona 8

Na sierpień Hania zaproponowała kartkę z podróży.
Aż mnie korciło zrobić piramidy, ale nie chciałam dublować się z moją zabawą i dlatego  powstała iście wakacyjna kartka z plażowymi parasolami.
Już jestem ciekawa, co nowego Hania zaproponuje, ale w kościach czuję już jesień... 




 
Czytaj dalej...

1117. Kartka z samochodem

Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrobienie kartki dla młodego kawalera. 
Postawiłam na wzór samochodu. 
Dobrałam do tego papier w kolorze samochodu i oprawiłam w ramkę z wykrojnika. 



Czytaj dalej...

1116. Metryczka dla Fabio

Jakiś czas temu zostałam poproszona o wykonanie metryczki dla wnuczka znajomej.
Zadanie było o tyle ciekawe. że mogłam sama wybrać wzór. No i ostatecznie zdecydowałam się na kolejny projekt Vervaco - chłopca z misiem.
Metryczka poleciała do Włoch - stąd też imię chłopca. Wiem, że się spodobała, co mnie bardzo cieszy. 







 
Czytaj dalej...

1115. Niedziela z hafciarskim alfabetem - Z

Pora na ostatni odcinek naszego hafciarskiego alfabetu. Dzisiejszy sponsoruje litera 


Oto moje skojarzenia

Zołza, czyli ja - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

Zakupy - która hafciarka ich nie lubi, przydasiów nigdy za dużo a i tak przy zaczynaniu kolejnego projektu okazuje się, że czegoś brakuje... Ostatnio zrobiłam zakupy, cała zadowolona odebrałam paczkę a tu zonk - nie mam bobinek... No i dawaj na zakupy... 

Zestawy do haftu - zdecydowanie te dostępne w polskich sklepach są drogie. Od lat wzdycham do jednego zestawu, ale 140 zł za zestaw do wykonania obrazka wielkości 30 na 30 cm to dla mnie za dużo... chyba płacimy za nazwę... Co innego zestawy z Ali - te kupuję, aczkolwiek nagromadziło mi się ich sporo i teraz zrobiłam sobie szlaban na nowe przynajmniej do wyszycia połowy mojego kolosa - kupię, przyjdzie i zacznę no i znowu nie będę wyszywać tego, co mam... 

Zabawy blogowe - uwielbiam, aczkolwiek nie rzucam się już na wszystkie jak szczerbaty na suchary.... Moje ulubione to łapanie licznika - mam na nie swój sposób :)... sama organizuję wymianki, aczkolwiek przykre przygody w ostatnich na razie mnie z nich wyleczyły... Aczkolwiek już zaczynam myśleć i pewnie niedługo coś wymyślę

Zakładki - polubiłam tę małą formę, wykonałam sporą kolekcję zakładek - w większości jednak na prezenty, a te które robiłam z myślą o sobie i tak dziwnym trafem znajdowały nowych właścicieli...




Zawieszki - zrobiłam kilka aczkolwiek zszywanie zawsze doprowadza mnie do szału.... Kiedyś też nie lubiłam ich wypychać, bo używałam waty,  ale niedawno zainwestowałam w kulkę silikonową i ona jest super


Dziś ostatni odcinek hafciarskiego alfabetu. W ciągu najbliższego tygodnia zrobimy z Hanią podsumowanie i za tydzień w niedzielę podamy osobę, do której poleci drobny upominek.
Pora na linkowanie


Czytaj dalej...

1114. Seaside Sentinel - odsłona 6

Uff w końcu udało mi się skończyć kolejny fragment mojego kolosa - tak mniej więcej kolejną stronę w wersji papierowej.
Dobiłam w ten sposób do końca górnego pasa i wiem, jaki obraz będzie duży na szerokość.
Dzięki aplikacji dokładnie wiem, że mam zrobione ponad 44 tysięcy krzyżyków, co daje 17% całości.
Mam nadzieję, że w wakacje jeszcze coś w tym UFOK-u przybędzie.
No i że w końcu pojawi się jakiś kolor, ponieważ jak na razie to jedna wielka błękitno - niebieska plama... 


 
Czytaj dalej...

1113. "Magia róż" - sal u Igiełki finał

Ostatnie kilka dni poświęciłam na wyszywanie róż z salu u Igiełki.
Postanowiłam je skończyć i mieć spokojną głowę, że coś mi zalega. Teraz mam wolną drogę do wyszywania UFOK-ów i nie tylko, co niebawem pokażę.
Oto róże w pełnej okazałości. Wyrazistości zyskały dzięki konturom, które tutaj robiło się przyjemnie, ponieważ Monika jest dość łaskawa dla hafciarek przy projektowaniu wzorów i nie katuje nas zbytnio.
Gdy spojrzałam na gotowy obrazek zaczęłam się zastanawiać, jakby wyglądał bez tła i może kolejny z serii wyszyję bez tła, które nota bene średnio mi się podoba - teraz mi się dostanie od projektantki za wymyślanie, ale ja zawsze muszę dorzucić swoje trzy grosze :) 
 





Czytaj dalej...

1112. UFOK-owy rok podsumowanie lipca

Lipiec, mimo iż miesiąc wakacyjny u mnie był pracowity - jak zwykle kolonie i półkolonie zajęły mi większość czasu. Dlatego też brakowało mi zwyczajnie siły na prace nad UFOK-ami. Dopiero po ich zakończeniu usiadłam tak na prawdę do wyszywania. W ostatnich dniach lipca podłubałam w drzewku z magnoliami... Teraz priorytetem jest je skończyć i w końcu na serio zająć się kolosem.




Ciekawe jak poszło uczestniczkom zabawy
 
Czytaj dalej...

1111. Dookoła świata - wyzwanie sierpniowe

Pora na kolejny przystanek w naszej podróży dookoła świata. Tym razem zapraszam do Holandii.


Holandia, czyli Królestwo Niderlandów znana jest głównie z tulipanów, serów i wiatraków, a także z  liberalnego podejścia do związków homoseksualnych  i zażywania narkotyków.

Kraj leży w dorzeczu trzech rzek: Renu, Mozy i Skaldy.
"Odkrycia" terenów, na których dzisiaj znajduje się Holandia, dokonał Juliusz Cezar w pierwszym stuleciu przed Chrystusem. Wtedy były to tereny zamieszkane przez plemiona germańskie. Cezar przyłączył do cesarstwa zachodnią część krainy. Pomiędzy IV a VIII wiekiem naszej ery, terytorium dzisiejszej Holandii zostało podbite przez Franków.
Wraz z biegiem stuleci powstawały coraz to nowe samodzielne hrabstwa i księstwa. W XV w. większość terytoriów została zjednoczona (za pomocą podbojów i małżeństw dynastycznych) przez Burgundów. W roku 1477 Holandia, a wraz z nią terytoria obecnej Belgii i Luksemburga, przeszła pod panowanie Habsburgów (od 1556 r. ich linii hiszpańskiej).
Holandia była niegdyś potęgą kolonialną, o które udanie konkurowała z angielską supremacją na morzach oraz oceanach. W okresie Złotego Wieku (XVII wiek), standard życia w ówczesnej Holandii był najlepszy na świecie i do dziś Holandia pozostaje jednym z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie (według indeksu OECD).​ Wielu historyków uważa, że to właśnie w Holandii narodził się kapitalizm.
Holandia jest monarchią konstytucyjną – król Willem-Alexander przewodniczy rządowi, zaś a pałac królewski w Amsterdamie jest dostępny dla wszystkich, którzy chcą go zwiedzić.​  

Powszechnie znane jest zamiłowanie mieszkańców tego kraju do jazdy rowerem, których to jest dwa razy więcej niż samochodów. Ponadto Holandia posiada ponad 15000 km dróg rowerowych.
Na świecie Holandia słynie głównie z tulipanów. Tulipany nie są kwiatami holenderskimi, chociaż każdemu się z nią kojarzą. Do kraju przybyły w połowie XVI wieku z Imperium Osmańskiego. W krótkim czasie stały się symbolem luksusu oraz pozycji społecznej. Dziś są znacznie tańsze niż wtedy, ale dalej zachwycają swoim pięknem.
Nazywany cudem natury ogród botaniczny Keukenhof zobaczyć można w Lisse, niewielkim miasteczku między Amsterdamem a Hagą. Pole o powierzchni 32 hektarów porastają różne odmiany kwiatów. W kilku pawilonach można zobaczyć najpiękniejsze okazy, poza słynnymi tulipanami, również storczyki i lilie. Turystów przyciąga też wiosenna parada kwiatowa. W Keukenhof rośnie ponad 7 milionów kwiatów i można je podziwiać spacerując alejkami, jeżdżąc rowerem czy pływając łódką.

Kolejnym z  symboli Holandii są wiatraki. Zobaczymy je niemal wszędzie, wiele z nich wciąż jeszcze działa, ale już tylko jako atrakcja turystyczna. Wiele też jest wciąż zamieszkiwana, a do niektórych można wejść.

Kuchnia holenderska nie należy do tych najbardziej znanych, co wynikać może z faktu, że jest ona mało wyszukana. Niezwykle popularne są w Holandii tzw. dania jednogarnkowe, których podstawą są ziemniaki, np.  Stamppot - (tłuczony garnek) ziemniaki ugotowane z innymi warzywami, stłuczone na puree podawane najczęściej z mocno zesmażonym boczkiem. Podstawowe produkty wykorzystywane podczas przyrządzania posiłków w Holandii to: kurczaki, ryby, owoce morza, mięso wołowe oraz duże ilości owoców. Głównym napojem spożywanym do posiłków jest… piwo. Najbardziej znane z nich to Heneken, Grolsch, Amstel. Bardzo rozpowszechniona jest także kawa, której to Holendrzy piją ogromne ilości. W niektórych statystykach wyczytać można, iż kraj ten znajduje się na drugim miejscu co do ilości spożywanej kawy, tuż za Szwedami.
W Holandii można spróbować najsmaczniejszych serów. To właśnie z Holandii pochodzą znane na całym świecie: Gouda, Edam oraz Leerdamer. Wszystkie nazwy to nazwy holenderskich miast, w których dany ser jest produkowany. Ponadto wiejskie wytwórnie przygotowują przepyszny lokalny ser - boerenkaas.

Holendrzy szczycą się swoją tolerancją i bezpośredniością. Holender powie ci w twarz, co o tobie myśli – to nie Anglik, który ucieka się do wymownego milczenia bądź zawoalowanej elegancją ironii.

Holandia to kraj wybitnych twórców i artystów.
XVII-wieczny dramaturg Joost van den Vondel nazywany jest „niderlandzkim Szekspirem”. W Holandii tworzyli także Erazm z Rotterdamu, Christiaan Huygens i Spinoza. Bardzo długo w Holandii przebywał Kartezjusz. Pisali oni jednak po łacinie.

Znani malarze holenderscy to między innymi Rembrandt van Rijn, Vincent van Gogh, Jan Vermeer van Delft, Frans Hals, Gabriel Metsu, George Hendrik Breitner, Piet Mondrian, Karel Appel i Guillaume Cornelis Beverloo
Wśród współcześnie znanych Holendrów wymienić należy: Candy Dulfer  - utalentowaną saksofonistkę altowa, grająca smooth jaz, Marco van Bastena - piłkarza, André Rieu - światowej sławy skrzypka i dyrygenta produkującego megakoncerty popularnej muzyki klasycznej dla mas, DJ Tiësto -  Dj'a i producenta muzycznego,

W Holandii obchodzi się jedynie dwa święta państwowe: 
Dzień Króla (Koningsdag) – od 2014 roku obchodzony 27 kwietnia, w dniu urodzin obecnie panującego monarchy, Wilhelma Aleksandra. Do momentu abdykacji królowej Beatrix (co miało miejsce 30 kwietnia 2013) obchodzono Dzień Królowej, ustalony na dzień 30 kwietnia. 
Dzień Wyzwolenia (Bevrijdingsdag) – 5 maja, poprzedzony obchodami Dnia Poległych (Dodenherdenking) wieczorem 4 maja.

Jestem ciekawa prac uczestniczek zabawy. 
Czytaj dalej...

1110. Farbowana kanwa - testowanie dla Igiełki

Jakiś czas temu Igiełka pokazała ręcznie farbowaną kanwę. Muszę przyznać, że zainteresowałam się tym produktem od razu, bo na naszym rynku takich produktów jak na lekarstwo. Coricamo kiedyś miało, ale tylko 14 ct więc dla mnie za dużą...
Kiedy więc Monika ogłosiła nabór na testerki Jej wyrobu nie wahałam się ani chwili i zgłosiłam się jako kandydatka to testowania. Udało się i przywędrował do mnie kawałek kanwy 18 ct w pięknym morskim kolorze... Pierwsza moja reakcja była "WOW".. Normalnie cudnie wygląda i aż żal było mi jej ciąć... 


Postanowiłam zrobić na niej hafty na kartki wg wzorów Moniki, które kiedyś testowałam. Najpierw myślałam o tych pięknych różach, ale już tyle prac z nimi powstało, że postanowiłam zliftingować wzory, które pokazywałam tu, tu i tu... 
Ucięłam minimalne kawałki kanwy - żeby na więcej prac starczyło - nigdy nie wyszywam na takich kawałkach na styk, ale tutaj było mi szkoda marnować niepotrzebnie kanwę... Resztę z kawałka, który dostałam - za zgodą Moniki - zostawiam na wrzesień, bo mam pomysł na kartki świąteczne.
Wybrałam kolor muliny dopasowany do papieru, który chciałam wykorzystać przy oprawie.
 
Ponieważ był to test potraktowałam kanwę z pełną premedytacją fioletowym i czerwonym cienkopisem z Ali. 


Wszystko ładnie zeszło już po godzinie kąpieli w zimnej wodzie... Potem prasowanie i oprawa.... Wymyśliłam sobie, że zrobię je wszystkie w jednym stylu. Długo kombinowałam z wykrojnikiem do wycięcia okienka.. Ostatecznie zrobiłam prostokątne, aczkolwiek do końca mi się nie podoba, ponieważ mogłoby być trochę szersze... Chyba pora na zakupy nowych wykrojników... 

Oto efekt końcowy.. Zdjęcia nie do końca takie, jak bym sobie tego życzyła, ale kompletnie nie mam weny...








Ogólnie podsumowując - kanwa jest bardzo fajna, super wyglądają cieniowania uzyskane w trakcie farbowania. Nie są aż tak bardzo widoczne i można dzięki niej uzyskać fajny efekt tła w wielu pracach. Cena też przystępna - za arkusz 40 na 50 cm musimy zapłacić 20 zł. Dużym atutem oferty Moniki jest to, że możemy zamówić kanwę w dowolnym kolorze no i w trzech rozmiarach 14 ct, 16 ct i 18 ct. 
Zainteresowanych zapraszam do sklepu Moniki a Jej dziękuję za możliwość testu. 
Czytaj dalej...

1109. Dookoła świata odsłona 7

Dziś na szybko prezentuję haft dotyczący Egiptu.
Nie mam weny ani na pisanie, ani na robienie zdjęć..
Upał mnie dobija i kompletnie nic mi się nie chce...
Na szczęście mam urlop i nie muszę się nigdzie ruszać... 
Szukając wzoru na moje wyzwanie miałam wiele pomysłów, ale ostatecznie stanęło na piramidach i magnesie oprawionym w plastikową bazę... 


Ciekawe, jakie skojarzenia miały uczestniczki zabawy... Jutro zapraszam na kolejne wyzwanie... 
Galeria prac lipcowych
tojatenia 

bozenas  

Ivona  

Czarna dama 

Hanulek  

Elżbieta K.  

Kinga  

Mariola 

maria s  

Lucyna 


Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka