Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Słoiczek wyhaftowałam w terminie, ale sprawy zawodowe sprawiły, że zapomniałam o poście na bloga... Teraz szybko nadrabiam... Oto czternasty do kolekcji słoiczek - z papryką... Już mam ostatni - na razie nie ujawnię jaki - przyjdzie na to czas...
Szkoda, że organizatorka zabawy tak pomieszała, że uczestniczki nie mają wszystkich słoiczków zaprojektowanych przez Taschę... Można jednak je dokupić..
Ani się człowiek nie obejrzy i mijają kolejne dni.. Mój robótkowy rytm ostatnimi czasy wypełniają słoiczki z salu na fb... Nie ukrywam tempo jest niesamowite.. Na szczęście do końca zabawy jeszcze dwa.. Zmęczyłam się trochę tym wyszywaniem i mimo, że bardzo podobają mi się wzorki cieszę się, że niedługo koniec.
Tym razem mogłam sama wybrać wzór i postawiłam na słoiczek ze szpulką nici - brakujący do kompletu pięciu z danego kształtu... Upatrzyłam sobie już kolejny i mam nadzieję, że ponownie będę mogła sama wybrać wzór.
Wczoraj późnym wieczorem skończyłam kolejny słoiczek z salu na fb. Tym razem otrzymałam wzór na słoiczek z prezentem. Do końca już niewiele bo cztery słoiczki. Jestem bardzo ciekawa, jakie wzory przypadną mi w udziale, bo tych słoiczków wg moich obserwacji powstało chyba ze trzydzieści.
Widziałam na etsy, że można je zakupić w sklepie projektantki. Nie ukrywam jednak, że ceny to mają i chyba gdybym miała tam kupić to nie zdecydowałabym się. Na szczęście koszt udziału w salu był symboliczny...
Tempo tej zabawy jest niesamowite, co widać po kolejnych słoiczkach pojawiających się na blogu. Dziś już dziesiąty. Do końca zabawy zostało pięć - sama jestem ciekawa, jakie mi przypadną, ponieważ jest ich o wiele więcej. Mam jeszcze w zanadrzu dwa darmowe wzory, które otrzymałam przystępując do zabawy, więc na pewno będę miała 20 słoiczków. Potem będę mogła dokupić kolejne, ale nie wiem czy to zrobię - moja lodówka ma swoje wymiary a szkoda, żeby leżały w szufladzie...
Dziś słoiczek ze strzałą Amora - taki walentynkowy.
Tak się jakoś składa, że ostatnimi czasy moje posty zdominowały słoiczki. Ale takie jest tempo zabawy - co pięć dni nowy wzór i trzeba dotrzymywać kroku, żeby żaden z tych ślicznych wzorów nie przepadł.
Tym razem dostałam wzór z kotem - jak na razie dla mnie jeden z ładniejszych w kolekcji. Co będzie następne? Pewnie dziś się dowiem, jaki mi wzór przypadnie...
Ps. Został jeden dzień na zgłoszenia w moim candy... Coś słabo idzie więc chyba chętnych na cukierasy brak :)
No i powstał kolejny słoiczek z fabecookowej zabawy. Tym razem idealny dla mnie, bo z kawą, którą uwielbiam i piję na potęgę...
W oryginale jest napis w języku rosyjskim, ale postanowiłam go zmienić. Najpierw myślałam o napisaniu po polsku, ale przypomniałam sobie, że słoik z herbatą ma napis po angielsku więc tutaj też angielski.
Już myślałam, że się nie wyrobię w terminie, ale udało się i właśnie skończyłam kolejny słoiczek z facebookowej zabawy. Tym razem ze złotą rybką - oby spełniła moje trzy życzenia :).
Zdjęcie byle jakie, ale jak zgrałam do komputera zobaczyłam, że coś z nimi nie tak i już nie mam siły ich poprawiać.
Czas biegnie nieubłaganie i już szósty słoik z facebookowego salu gotowy. Tym razem taki jesienny - z żołędziem. Cały czas ćwiczę frenchknoty i nie ukrywam coraz lepiej mi idzie...
Właśnie powstał kolejny słoik z facebookowego salu. Tym razem z kaktusem. Postanowiłam w końcu okiełznać robienie supełków - do tej pory kompletnie mi nie wychodziły. Kilka filmików instruktażowych plus cała nitka muliny - dla eksperymentu - i są - mega koślawe i wielkie, ale tutaj mi akurat nie przeszkadzają. Najważniejsze, że wiem, jak je robić i mam nadzieję, że kolejne będą już przyzwoite i robione, tak jak trzeba - mniejszą ilością nitek.
Wczoraj wieczorem powstał kolejny - czwarty słoiczek z facebookowej zabawy. Docelowo w salu ma być 15 plus 5 darmowych - dwa już Wam pokazałam a następne czekają na swoją kolej.
Tym razem otrzymałam słoiczek z gramofonem. Koordynatorka zabawy trochę miesza z wzorami - zdarza się, że uczestnicy w danym terminie dostają inne...
Pora na kolejny salowy słoiczek. Tym razem z latarnią i w nowym kształcie... Jedyne co mnie denerwuje w tych wzorach, bo kompletnie nie umiem tego robić na plastikowej kanwie to frenchknoty...
Już jestem ciekawa kolejnych słoiczków...
Na grupie na fb widziałam zajawkę i zapowiadają się interesująco...