
Pierwszy dzień czerwca, więc pora na podsumowanie zmagań z UFOK-ami w maju. Trochę przy nich posiedziałam. Mogłam więcej, ale i tak jestem zadowolona, bo przecież były miesiące, kiedy UFOK-i dotykałam wręcz symbolicznie. Ale po kolei. W maju moja walka z UFOK-ami przedstawia się następująco:skończyłam dwa elementy z salu jesiennegopodłubałam
Czytaj dalej...