Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela z hafciarskim alfabetem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela z hafciarskim alfabetem. Pokaż wszystkie posty

1133. Upominek dla Kasi

W zabawie z hafciarskim alfabetem laureatką nagrody została Kasia z bloga Radość Tworzenia.
Otrzymała ona upominek ode mnie i od Hani.
Już się pochwaliła u siebie na blogu, dlatego ja też mogę pokazać co do niej poleciało. 
Otrzymała hafciarskie nożyczki, kanwę, muliny, bobinki oraz kartkę z gratulacjami.
Wiem, że prezent się spodobał, co mnie bardzo cieszy.



 
Czytaj dalej...

1122. Niedziela z hafciarskim alfabetem - finał

W ubiegłym tygodniu uczestniczki zabawy "Niedziela z hafciarskim alfabetem" opublikowały skojarzenia związane z literką Z a co za tym idzie zakończyła się nasza zabawa.
  
Musimy przyznać z Hanią, że rozmach zabawy a przede wszystkim zaangażowanie uczestniczek przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Serdecznie dziękujemy wszystkim dziewczynom, które przez tyle tygodni pisały o hafciarskich skojarzeniach.
Może kiedyś - oczywiście za zgodą dziewczyn - pokuszę się o zebranie haseł i zredaguję hafciarskiego ebooka... Ale to kiedyś...

Pora na wyłonienie laureatki, do której poleci upominek, a właściwie dwa, bo jeden ode mnie a drugi od Hani.
Do zabawy zapisało się 11 dziewczyn. W trakcie zabawy kilka się wykruszyło.
Ostatecznie warunki niezbędne do wzięcia udziału w losowaniu nagrody spełniło 6 osób (można było opuścić jeden post, czyli jedno linkowanie).
Oto one - kolejność przypadkowa:
1. Sylwia Murzynowska
2. Meri
3. Carpediem30
4. Czarna Dama
5. Gosia K
6. Marysia.

Do kogo powędruje upominek? Tej wiadomości szukajcie u Hani.
Czytaj dalej...

1115. Niedziela z hafciarskim alfabetem - Z

Pora na ostatni odcinek naszego hafciarskiego alfabetu. Dzisiejszy sponsoruje litera 


Oto moje skojarzenia

Zołza, czyli ja - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

Zakupy - która hafciarka ich nie lubi, przydasiów nigdy za dużo a i tak przy zaczynaniu kolejnego projektu okazuje się, że czegoś brakuje... Ostatnio zrobiłam zakupy, cała zadowolona odebrałam paczkę a tu zonk - nie mam bobinek... No i dawaj na zakupy... 

Zestawy do haftu - zdecydowanie te dostępne w polskich sklepach są drogie. Od lat wzdycham do jednego zestawu, ale 140 zł za zestaw do wykonania obrazka wielkości 30 na 30 cm to dla mnie za dużo... chyba płacimy za nazwę... Co innego zestawy z Ali - te kupuję, aczkolwiek nagromadziło mi się ich sporo i teraz zrobiłam sobie szlaban na nowe przynajmniej do wyszycia połowy mojego kolosa - kupię, przyjdzie i zacznę no i znowu nie będę wyszywać tego, co mam... 

Zabawy blogowe - uwielbiam, aczkolwiek nie rzucam się już na wszystkie jak szczerbaty na suchary.... Moje ulubione to łapanie licznika - mam na nie swój sposób :)... sama organizuję wymianki, aczkolwiek przykre przygody w ostatnich na razie mnie z nich wyleczyły... Aczkolwiek już zaczynam myśleć i pewnie niedługo coś wymyślę

Zakładki - polubiłam tę małą formę, wykonałam sporą kolekcję zakładek - w większości jednak na prezenty, a te które robiłam z myślą o sobie i tak dziwnym trafem znajdowały nowych właścicieli...




Zawieszki - zrobiłam kilka aczkolwiek zszywanie zawsze doprowadza mnie do szału.... Kiedyś też nie lubiłam ich wypychać, bo używałam waty,  ale niedawno zainwestowałam w kulkę silikonową i ona jest super


Dziś ostatni odcinek hafciarskiego alfabetu. W ciągu najbliższego tygodnia zrobimy z Hanią podsumowanie i za tydzień w niedzielę podamy osobę, do której poleci drobny upominek.
Pora na linkowanie


Czytaj dalej...

1103. Niedziela z hafciarskim alfabetem - W

Powoli zbliżamy się do końca hafciarskiego alfabetu. Dziś litera



Oto moje skojarzenia
Wyszywanie - inne określenie na haftowanie, aczkolwiek niezbyt mi się podobające... O haftowaniu pisałam przy literce H więc tutaj nie będę się rozpisywać...

Wystawa - od niej wszystko się zaczęło - moja aktywność na fb w grupach hafciarskich, blog, pokazywanie tego, co robię. Zorganizowały ją pięć lat temu panie z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Obrzycku. Nie ukrywam miałam wiele obaw, bo wyszywałam już ładnych parę lat, ale raczej dla siebie a nie żeby pokazywać. O dziwo jednak moje prace spodobały się, aczkolwiek dziś wielu tych prac nie pokazałabym światu za żadne skarby - rozwinęłam się hafciarsko i wiem, ile błędów wtedy popełniałam... Zdjęcia z tej wystawy można pooglądać tutaj.


Wyzwania - lubię te zabawy, kiedy trzeba wykonać pracę na zadany temat. Uczestniczyłam i ciągle uczestniczę w kilku takich zabawach organizowanych przez Hanię - Wyzwanie całoroczne i Imieniny miesiąca, Kasię G - Choinka 2016.
Sama też takie zabawy organizuję - w ubiegłym roku był to Kwiatowy rok a w tym roku Dookoła świata...


Wymianki - lubię robić prezenty i lubię je dostawać a wymianki są ku temu doskonałą okazją. Zorganizowałam do tej pory kilka wymianek i kusi mnie następna, ale po przygodach z poprzednimi nie mam weny żeby się za nie zabrać.



Wzory - temat rzeka... podstawa każdego haftu to dobrze zrobiony wzór. To od niego zależy komfort pracy. Najlepiej, żeby miał dość duże kratki z symbolami. Często zdarza się, że żeby dobrze odczytać symbole trzeba wzór powiększać a kiedy jeszcze są na nim naniesione kontury to już całkiem duża zabawa... 
Okazuje się, że często projektanci jakby sami nie wyszywali i katują nas konturami prowadzonymi w mega dziwaczny sposób...
Polskie gazety są daleko w tyle za gazetami zachodnimi w kwestii wzorów. Na szczęście to się poprawia i rzadko można już spotkać masakrycznie rozpikselowane wzory z małą ilością kolorów w twarzach, które po wyszyciu okazują się hafciarskimi koszmarkami... Są jednak osoby, które z upodobaniem wyszywają koszmarne wzory Jana Pawła II czy Matki Bożej... Wybranie dobrego wzoru to też sztuka, bo można wyszywać bardzo ładnie a kiepski wzór popsuje nam cały efekt...

Wiedźmy - moje najukochańsze Kobiety - hafciarki, z którymi od jakiegoś  czasu tworzymy zwartą ekipę. Kiedyś było nas więcej, a dziś zostało się nas 5 takich twardych, nieustępliwych, nieposkromionych, tępiących hafciarskie badziewia, jasno komunikujących swoje zdanie...  Dla niektórych jesteśmy wrednymi zołzami i już z kilku grup na fb nas wyrzucono za poglądy.. My jednak trwamy dalej i mam nadzieję, że tak zostanie, bo bez Iwy, Hani, Agi i Sylwii mnie by chyba tutaj już nie było, bo niejeden raz chciałam zawieszać bloga na kołku, kiedy widziałam czym ludzie się zachwycają i stwierdzałam, że jestem z innej planety... A może jestem??? 

Do końca zabawy zostały jeszcze dwie litery - Y i Z. 
 
Czytaj dalej...

1101. Niedziela z hafciarskim alfabetem - U

Pora na kolejny odcinek hafciarskiego alfabetu. Dziś litera



Oto moje skojarzenia
UFOK - określenie pracy, której z jakiś powodów nie skończyliśmy i która czeka na nasze zmiłowanie. W czasach przedblogowych nie miałam UFOK-ów - jedną pracę kończyłam i kolejną zaczynałam. Potem przyszły zabawy blogowe i zaczęło się.... Tych UFOK-ów mi się tyle nazbierało, że trzy lata temu postanowiłam zorganizować zabawę blogową, podczas której zaproponowałam wspólne rozprawianie się z UFOK-ami. Dzięki niej udało mi się kilka wysadzić w kosmos, ale właściwie na niewiele to się zdało, bo produkuję kolejne... Aktualnie walczę w dwoma UFOKami - moim kolosem i drzewkiem z magnoliami. No a kolejny UFOK, który wyprodukowałam to sampler z kawami... Ehhh straszna jestem i nie umiem się ogarnąć...




Ursula Michaels - projektantka wzorów. Najbardziej jest znana z wzorów w różnych kształtach złożonych z napisów. W moim dorobku jest wyszyty tamborek wg jej wzoru.



Uspokojenie - znajduję je właśnie w wyszywaniu... Kiedy praca daje popalić i kiedy już nie wiem co ze sobą zrobić, żeby nikogo nie zabić przypadkiem, zamykam się i wyszywam... Włączam serial - najczęściej jakąś telenowelę i dłubię... Wszyscy się dziwią, że ja taki choleryk mogę wyszywać... No właśnie to wyszywanie działa na mnie odstresowująco i uspokaja skołatane nerwy... 

Dziś linkujemy u Hani
Czytaj dalej...

1095. Niedziela z hafciarskim alfabetem - T

Powoli zbliżamy się do końca hafciarskiego alfabetu. Dziś pora na literę



Oto moje skojarzenia:

Turboigła - podobno ją mam bo tak szybko wyszywam... Ja tam tego nie widzę... Co prawda mam dobre tempo wyszywania, ale to wszystko dzięki nockom w bursie, kiedy mogę spokojnie siedzieć i dłubać...

Tusal - zabawa blogowa,  w której w tym roku po raz pierwszy uczestniczę. Zawsze wydawało mi się dziwne takie zbieranie nitek, ale w tym roku za namową Hani się skusiłam.. Polega ona na zbieraniu resztek nitek pozostałych po robótkach do udekorowanego słoika. 


Tamborek - przedmiot, którego ja właściwie nie używam. Dzięki Hani mam kilka w różnych rozmiarach. Przysłała mi je kiedy rozmawiałyśmy o wyszywaniu na lnie. Do lnu jest niezbędny - nie da się wyszywać na lnie bez dobrze napiętego materiału. Len kupiłam i na urlopie - czytaj w sierpniu - mam zamiar w końcu spróbować.

Tło - wiele wzorów tego wymaga i często jest ono strasznie monotonne do wyszywania. Kiedy projektant je przewidział wyszywam, ale kompletnie nie rozumiem szalonych hafciarek, które tło robią zawsze i wszędzie niszcząc w ten sposób lekkość haftów....



Czytaj dalej...

1082. Niedziela z hafciarskim alfabetem - R

No i pora na kolejną odsłonę hafciarskiego alfabetu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje litera


Oto moje skojarzenia:

RR - inaczej Round robin - zabawa blogowa, która dziś już praktycznie nie istnieje... Czasy jej świetności przypadły na moje czasy przedblogowe, więc nie miałam okazji w niej uczestniczyć. Najprościej mówiąc zabawa ta polegała na tym, że uczestniczki - w liczbie odpowiadającej elementom wzoru wyszywały kolejne elementy na kanwach uczestniczek. Kanwy krążyły i na końcu wracały, albo powinny wrócić, do pierwotnej właścicielki. 


Rustiko - kolor kanwy przypominający naturalny len.  Fajna alternatywa dla białej kanwy. Kilka prac na tej kanwie powstało - kiedyś zaszalałam i kupiłam cały metr. Zaszalałam bo cena jak na moją kieszeń całkiem spora...


Róże - nadal mój ukochany motyw kwiatowy. Wyszyłam ich całkiem sporo i nadal kiedy zawieszam oczy na jakimś zestawie czy wzorze to są właśnie róże.








Religijne wzory - nie ukrywam lubię tematykę religijną, ale wybieram wory, które są dobrze zrobione. Na fb krąży mnóstwo prac, które mówiąc wprost to jedno wielkie badziewie -  rozpikselowane portrety papieża, Matka Boska z twarzą z koszmaru itp...Nie wiem dlaczego niektóre osoby uparły się na produkowanie hafciarskich koszmarków...


I ogłoszenie parafialne. 
Do końca zabawy pozostały następujące litery: S/Ś, T, U, W, Y i Z. Niedługo czeka nas wielki finał i poznamy laureata nagrody a właściwie nagród, bo szykujemy z Hanią fajną niespodziankę.

No i linkowanie.


Czytaj dalej...

1077. Niedziela z hafciarskim alfabetem - P

Pora na kolejną odsłonę hafciarskiego alfabetu. Dziś litera:


Oto moje skojarzenia:

Pranie - nie wyobrażam sobie nie wyprać skończonego haftu. Zawsze kanwa się pobrudzi przy wyszywaniu... Zresztą zaznaczam linie więc pierwszym krokiem jest dla mnie namoczenie pracy w zimnej wodzie, aby usunąć kratki.. Potem w pracach z przewagą jasnych kolorów namaczam w wodzie z mydełkiem odplamiającym, piorę ręcznie i suszę rozłożoną na ręczniku albo wieszam bez zaginania...

Prasowanie - moja zmora... Mam hopla na punkcie idealnego wyprasowania pracy.. czasami prasuję po kilka razy używając niemieckiego środka ułatwiającego prasowanie - takiego do koszul... 

Pisak do kanwy - nieodzowny element mojego warsztatu pracy. Kiedyś kupowałam w polskich sklepach i nadal lubię szczególnie ten niebieski z cienką końcówką, ale grubsze kupuję na Ali.. Cena zdecydowanie korzystniejsza. Trzeba tylko kupować niebieskie, ponieważ fioletowe znikają po kilku chwilach..


Podaj dalej - zabawa blogowa, którą lubię, choć czasami rozczarowuje, bo albo czeka się na przesyłkę i się nie doczeka, albo zawartość rozczarowuje....

Przerabianie wzorów - temat rzeka... Na Fb jest kilka osóbek, które przerabiają wszystko jak leci, nawet wzory, które już powstały... Straszne koszmarki im czasami wychodzą... Pomiajam fakt zarabiania na przerabianiu i wciskaniu kitu, że co łaska, ale nie mniej niż... Albo na zbieraniu wśród grupowiczek na nowy komputer - no bo przecież trzeba na jakimś sprzęcie tworzyć te setki wzorów, których i tak nikt nie wyszywa...
Sama przerobiłam do tej pory kilka zdjęć i chyba zadowalająco, bo moje Rokosowo cieszy oczy obdarowanej a portrety, które zrobiła Sylwia i Agnieszka wyszły przyzwoicie.. 



Pudelka na muliny - nie wyobrażam sobie przechowywania muliny w inny sposób... Mam pełną paletę Ariadny i pełną paletę chińskiego odpowiednika DMC. Obie są poukładane wg numerów w pudełkach... Oprócz tego mam dwa mniejsze pudełka, w których mam muliny do dwóch większych projektów oraz pudełko na mulinę do kolosa oraz pudełko z oryginalną DMC... Trochę miejsca zajmują, ale w domu się przyzwyczaili do moich robótek...



Przydasie - szczególnie te do robienia kartek - mam mnóstwo papierów do robienia kartek... Ciągle coś kupuję, bo zawsze coś wpadnie w oko, no i jak przychodzi do robienia kartek to potem jest możliwość wyboru, aczkolwiek czasami najpierw jest papier a potem kolorystyka wzoru - tak było z ostatnią kartką dla Hani - wiedziałam, że musi być w niebieskiej tonacji i do papieru dobrałam mulinę...
Oprócz papierów mam cale pudełko skrapkowych ramek, bazy do kartek, taśm y dwustronne, kostki i inne rzeczy niezbędne do ich wykonania..

Pinterest - odkąd odkryłam to od niego zaczynam poszukiwania wzorów na kartki lub zabawy... Trzeba pamiętać, że piny przenoszą nas na oryginalne strony z wzorami. Często czytam, że ktoś pobrał z pinterest i wzór niewyraźny... Korzystanie z tej strony wymaga trochę orientacji... No i najlepiej używać w wyszukiwaniu języka angielskiego lub rosyjskiego...

Pamiątki - zrobiłam ich całe mnóstwo. Przeważają ślubne ale są też komunijne, chrzcielne i jubileuszowe...


Ciekawe, jakie skojarzenia będą miały uczestniczki zabawy. Dziś linkujemy u Hani.


Czytaj dalej...

1070. Niedziela z hafciarskim alfabetem - O

Skoro niedziela to hafciarski alfabet. Dziś litera 



Oto moje skojarzenia 

Ołówek - grzech śmiertelny popełniany przez niektóre hafciarki, które najpierw smarują kratki ołówkiem a potem płaczą, że nie mogą go sprać. Sama popełniałam ten błąd zanim nie dowiedziałam się o istnieniu specjalnych pisaków do kratkowania kanwy.  Ile ja się potem natrudziłam, żeby ten ołówek usunąć...  Na szczęście na żadnej z moich starych prac tego ołówka nie widać..

Oprawa - dopełnienie haftu. Wszystkie obrazki oprawiam sama i wiem, że trzeba się trochę  napracować, żeby oprawa była ok... Strasznie mnie drażni oprawianie haftów w antyramy, choć pierwsze prace też tak oprawiałam... Teraz wiem, że obrazy w antyramach dużo tracą... No a sztukowanie obrazków jakimiś wstążeczkami i innym badziewiem wywołuje u mnie spazmy rozpaczy... Pomijam już fakt źle dobranych ramek, gdzie haft jest wciśnięty albo niedoprasowanej kanwy...
Kilka razy udało mi się upolować w sklepach z tzw. chińskimi rzeczami lub sklepach po 5 zł fantastyczne ramki, które kupiłam za śmieszne pieniądze, jak na przykład ramka do obrazka jubileuszowego...




 Odwiedziny - nic nie cieszy tak blogerki, jak wzrastająca liczba odwiedzin bloga... Lubię patrzeć na statystyki i liczby odsłon kolejnych postów...

Ciekawe jakie skojarzenia będą miały inne dziewczyny


Czytaj dalej...

1065. Niedziela z hafciarskim alfabetem - N

Dzisiejsze spotkanie z hafciarskim alfabetem sponsoruje litera


Oto moje skojarzenia

Nożyczki - nie wyobrażam sobie pracy nad haftem bez dobrych nożyczek, które nie będą strzępiły nici. Na początku mojej przygody hafciarskiej używałam zwykłych szkolnych. Potem kupiłam obcinaczki, ale jakoś mi nie leżały. Kilka lat temu dostałam pierwsze hafciarskie - niebieskie pelikanki i... przepadłam... Dziś mogę powiedzieć o sobie, że jestem gadżeciarą - uwielbiam i ciągle kupuję kolejne. Na Ali odkryłam nożyczki w bardzo różnych kształtach i raz na jakiś czas kupuję kolejne. Teraz zachorowałam na nożyczki w kształcie gitary. Do najtańszych nie należą więc zakupy muszą poczekać do jakiejś dodatkowej kasy...
Na zdjęciu moja pokaźna kolekcja - nie cała, ponieważ kilka par podebrała mi mama - stwierdziła, że są idealne do prucia i odcinania nitek, gdy coś szyje - nie miałam serca jej nie dać. Pokaźna ilość nożyczek sprawia, że właściwie w każdej pracy, która jest zapakowana w koszulce lub teczce mam nożyczki i nie muszę za każdym razem szukać...


Notesy - kilka ich popełniłam, szczególnie od czasu, kiedy odkryłam notesy z okienkami, w które mogę wkleić haft.



Dziś linkujemy u Hani
Czytaj dalej...

1058. Niedziela z hafciarskim alfabetem - M

Dzisiejszy odcinek hafciarskiego alfabetu sponsoruje literka 

Oto moje skojarzenia 
Mulina - chyba nikt nie wyobraża sobie wyszywania krzyżykami bez muliny. Są co prawda osoby, które upierają się używać do tego kordonka i innych dziwnych nici, ale dla mnie krzyżyki to mulina z małą zdradą w kierunku nici metalizowanych. 
Na początku mojej hafciarskiej przygody wyszywałam tylko Ariadną - taka była w moim zasięgu terytorialnym i finansowym. Potem odkryłam chiński odpowiednik DMC i dzięki temu mogą powstawać wzory opracowane na tę paletę. Mam też kilkadziesiąt kolorów oryginalnej DMC, głównie prezentów. 
Swego czasu obkupiłam się w starą mulinę bez numeracji oraz niemiecką Sari - muszę w końcu się z nią uporać...
Mulina może być zwykła - Ariadna ma uboższą paletę niż DMC, cieniowana lub też jak to jest w ofercie DMC satynowa, jedwabna i metalizowana...
Przyznam się szczerze,  że wyszywa mi się tymi wszystkimi nićmi tak samo. Niektórzy co prawda twierdzą, że tylko oryginalna DMC gwarantuje sukces w wyszywaniu, ale nie umiem się z tym zgodzić. Nawet najdroższa mulina nie uratuje badziewnego wzoru czy kiepskich krzyżyków.
Moje muliny są ponawijane na bobinki - z wyjątkiem tych bez numeracji i siedzą sobie grzecznie w pudełkach. Duże wzory mają swoje własne pudelka, jak chociażby HAED


Metryczki - z racji różnych uroczystości rodzinnych oraz próśb znajomych mam w swoim dorobku całkiem pokaźną ich liczbę. Ślubne to głównie Vervaco a z okazji narodzin to już różne...



Mydełko odplamiające - nieraz uratowało mi skórę, kiedy poplamiłam kanwę kawą lub herbatą - zawsze mam gdzieś w czasie wyszywania kubek, najczęściej z kawą i potem mam efekty na kanwie.... Udało mi się dzięki niemu uratować też kilka obrazków, gdzie zafarbowała mulina i to właśnie ta oryginalna... Nie wyobrażam sobie uprać gotowego obrazka i wtedy też najczęściej tak profilaktycznie używam mydełka - zdarza się, że jasna mulina zabrudzi się podczas pracy - wystarczy przecież spocona dłoń - wtedy wiem, że wszystko będzie czyste i takie, jak być powinno...

Marginesy - mam hopla na zostawianiu dużych kawałków kanwy z boku wzoru... Czasami aż za dużo, ale wolę obcinać niż kombinować przy wyszywaniu. Zdarzyło się mi jednak kilka razy, że jak taka sierota źle wymierzyłam i zostało mi bardzo mało marginesu... Czasami na fb widuję prace zupełnie bez marginesów i zastanawiam się wtedy, gdzie autorki miały głowy, jak szykowały kanwę...
Tutaj widać moją pomyłkę - zostało mi bardzo mało marginesu...



Magnesy - trochę ich powstało, głównie na plastikowej kanwie aczkolwiek zdarzyło mi się także wykorzystać gotowe bazy do magnesów zakupione chyba w Coricamo. Ostatnio odkryłam, że można zrobić też je w bazach z filcu.




Motyle - trochę ich wyhaftowałam, głównie maleństw na kartki czy też magnesy, o których pisałam wcześniej...


Misie - też mam trochę w swoim dorobku, głównie z racji wykonywania kartek dla dzieci..



Monogramy - uwielbiam je wyszywać. Często wykorzystuję do zrobienia kartek oraz breloczków. Wyhaftowałam także kilka większych 



Monochrom, czyli jeden kolor - świetna sprawa. Lubię wzory jednokolorowe. Trochę ich zrobiłam



 Muffinki - też sporo mam na swoim koncie. Któregoś roku bawiłam się u Sylwii w sal z muffinkami.



Ciekawe, jakie skojarzenia będą miały uczestniczki zabawy. Dziś linkujemy u mnie
Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka