Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...

479. Candy z prezentem od zajączka

Po ostatnich zawirowaniach i zmianie adresu bloga wiem, że wiernym czytelnikom się ode mnie należy jakaś rekompensata. Postanowiłam więc zorganizować szybkie candy z prezentem od zajączka. A owym prezentem będzie coś co wielu z Was się podoba i pewnie chętnie przygarniecie a mianowicie bazy do kartek - takie same jak wykorzystuję przy tworzeniu moich kartek. Własnoręcznie zrobione. oto one (przepraszam za jakość zdjęcia, ale zrobione na szybko)



Na pewno coś jeszcze do nich dorzucę.

A oto zasady zabawy:
1. Do zabawy zapraszam aktywne blogi. 
2. Na blogu piszecie post, w którym informujecie o candy i publikujecie banerek.
3. Post zgłaszacie za pomocą formularza na dole tego posta do 25 marca do północy.
4. Na pasku bocznym bloga umieszczacie podlinkowany banerek.
5. Dołączenie do grona obserwatorów będzie dla mnie miłym dodatkiem do zgłoszenia.
6. Wyniki podam w święta - będzie więc prezent - co prawda jeszcze wirtualny od zajączka. Ale postaram się wysłać paczuszkę zaraz po świętach.

Oto banerek:

 No to zapraszam do linkowania

Czytaj dalej...

478. Wyznania hafciarki

Na blogu u Adrianny znalazłam fajną ankietę zatytułowaną "Wyznania hafciarki". Co prawda ostatnio udzieliłam wywiadu Ani i tam zdradziłam co nieco o sobie, ale informacji nigdy nie za wiele, więc postanowiłam odpowiedzieć na pytania Adrianny.

1. Imię albo pseudonim. (wiek i zawód - opcjonalnie)

Katarzyna - nauczycielka i wychowawczyni z kilkunastoletnim stażem w oświacie.
 
2. Kto i kiedy nauczył cię haftować?

W szkole podstawowej mama mojej koleżanki zaraziła mnie haftem richelieu. Wyszyłam całe mnóstwo prac. W czasie studiów odkryłam w gazecie haft krzyżykowy. No i przepadłam.

3.Pamiętasz swoją pierwszą pracę?

Pierwszy obraz wyhaftowany krzyżykami to papież Jan Paweł II. Wyszywany na strasznie rzadkiej kanwie samodzielnie dobieranymi nićmi - mały koszmarek, jakbym dziś powiedziała. 

  4.Ile poświęcasz czasu na haftowanie?

Tyle ile tylko mogę wygospodarować. Od powrotu za biurko - czyli do uczenia w szkole - mam go mało, ale weekendy i wszelkie wolne dni są przeznaczone na haftowanie.
  5.Ulubiona kanwa, materiał do wyszywania (rozmiar, kolor, marka)

Głównie kanwa 16 i 18 ct.  Kolory różne - ostatnio polubiłam rustico - droga jak diabli, ale efekt cudny.
 
6.Twoja lubiona marka muliny

Na kanwie 16 ct wyszywam Ariadną a na 18 ct PND (taka podróbka DMC) - dla niektórych świętokradztwo, ale ja ją lubię, bo idealnie mi pasuje do 18 ct.
 
7.Tamborek, krosno czy może miętosisz w ręku?
Absolutnie miętoszę, choć tamborek posiadam i wykorzystuję przy kanwie 20 ct, bo w ręku nie jestem w stanie dobrze naprężyć materiału. 
  8.Masz jakieś "hafciarskie przyzwyczajenia"? 

Hmm... Chyba każda ma - zawsze wyszywam przy filmie lub serialu. Zaczynam od dolnego lewego narożnika, choć wymarzone słoneczniki zaczęłam od góry - zobaczę co mi z tego wyjdzie. 
  9.Kratki czy bez?

Kratki - jakoś się przyzwyczaiłam i zawsze sobie rysuję, nawet na małych projektach
 
10.Wyszywasz kilka prac jednocześnie?

Kiedyś wyszywałam jeden obraz od początku do końca, ale odkąd odkryłam zabawy salowe i blogosferę nie umiem... Wyprodukowałam masę UFOKów, ale powoli się z nimi chcę uporać. 
  11.Masz swoją ulubioną tematykę wzorów? 

Zdecydowanie kwiaty - w każdej postaci - i małe i duże.
 
12.Inne talenty krawieckie?

Szyć umiem, ale nie przepadam... Czasami śmieję się, że guziki to mi mama przyszywa bo jakoś nie umiem się zmobilizować...
 
13.Skąd czerpiesz inspiracje?

Kiedyś inspirowałam się tym, co znalazłam w gazetach. Potem dołączyłam do różnych grup hafciarskich i odkryłam świat blogowy. Najwięcej jednak pomysłów siedzi sobie po prostu w mojej głowie i tylko czeka, aż tak jak pomysłowemu Dobromirowi zastuka piłeczka i powiem „tak to jest to”. Tak było np. z kartkami, których styl wypracowałam samodzielnie metodą prób i błędów, a które widzę wielokrotnie powielane. Uwielbiam eksperymentować z różnymi formami. Ostatnio powstały dekoracje na patyczkach. Furorę wśród hafciarek i nie tylko zrobiły moje zawieszki na choinkę. Niezmiennie powstają nowe zakładki i kartki. Projektantka wzorów – Igiełka, z którą współpracuję jako testerka Jej wzorów, śmieje się, że mam tysiąc pomysłów na minutę…
  14.Co Ci daje haft?

Haft to przede wszystkim relaks i możliwość ucieczki od trosk dnia codziennego. Ja wieczny choleryk potrafię siedzieć godzinami i stawiać krzyżyki.
 
15. Jak przechowujesz akcesoria do haftu?

Muliny przechowuję w pudełkach na bobinkach. Do bieżących prac w woreczkach na jedzenie - takich zamykanych (kiedyś kupiłam chyba w Biedronce). Kanwy w pudle - w którym już brak miejsca.
  16.Największe osiągniecie w xxx? (zdjęcie pracy mile widziane :P) 

Zdecydowanie obraz Matki Boskiej Częstochowskiej - ponad 70 tysięcy krzyżyków. No i wyszywane z samodzielnie przerobionego zdjęcia Rokosowo.





17. Zdarza Ci się mieć UFOki?

Oj zdarza się. Wyprodukowałam ich cale mnóstwo, ale ten rok poświęcam na kończenie. Właśnie dlatego zorganizowałam UFOK-owy rok - blogową zabawę w kończenie UFOK-ów.  

Oto ja - Katarzyna. Od wczoraj pod nowym adresem, ale nazwa bloga i sam blog jest wciąż taki sam. Mam nadzieję, ze stali czytelnicy mnie odnajdą i nadal tak chętnie będą do mnie zaglądali.. 
Uczestniczki moich zabaw proszę o zmianę linków w banerkach :) 
Czytaj dalej...

477. UFOK-owy rok - nagroda za styczeń

Oj nadszarpnęła ta nagroda moje nerwy i to mocno. Wysłana została dość szybko, bo kartka była gotowa i wystarczyło dorobić breloczek z inicjałem, który po wyborze rozmiaru kanwy okazał się maleństwem. Zadowolona z siebie powędrowałam na pocztę - nadałam list i czekałam na sygnał od Marty. Jednak po dwóch dniach coś mnie tknęło i sprawdziłam na śledziku poczty co się dzieje. I tu szok - mój list został cofnięty. Cała zatrwożona napisałam do adresatki. Okazało się, że Marta z tej radości ze zwycięstwa w losowaniu wpisała błędny numer mieszkania a ponieważ żyje w wielkim mieście to listonosz nie szukał i nie zastanawiał się (w mojej miejscowości pewnie by zapytał sąsiadów i list by doręczył - w końcu u nas listonosz jak ksiądz - zna wszystkich). Musiałyśmy więc poczekać, aż list wróci i nadałam go ponownie - z właściwym adresem. Dziś już wiem, że nagroda jest w rękach adresatki. Nawet pokazała a swoim blogu i ja też mogę pokazać, jaki prezent poleciał. Tym samym uchylam rąbka tajemnicy, bo kolejne paczuszki będą bardzo podobne. Jeśli komuś się podobają to tym bardziej zapraszam do linkowania swoich postępów w walce z UFOKami. 



Czytaj dalej...

476. Kartki wielkanocne

Kiedy zobaczyłam te wzory w sklepie Igiełki od razu wiedziałam, że muszę je kupić, bo są absolutnie w moim stylu - stonowane a jednocześnie mające to coś. Igiełka ma w swojej ofercie jeszcze kilka wzorów z pisankami jedno lub dwukolorowymi - zainteresowanych odsyłam do Jej sklepu. Wyszywając zmieniłam trochę proponowane przez projektantkę kolory - tak, aby pasowały mi do koncepcji kartek. Wczoraj wieczorem a właściwie w nocy je oprawiłam i tak oto prezentują się moje kartki wielkanocne, które niedługo wyruszają w drogę. 






Czytaj dalej...

475. Sal Paryżanki V. Enignier - odsłona 5

Aktualnie staram się rotacyjnie wyszywać trzy większe hafty - tamborek Ursuli, sal wiosenno - letni i paryżanki. Są jeszcze słoneczniki, ale to świeżynka więc ich nie liczę. 
Wczoraj wzięłam się za paryżankę i powstały zarysy budynków i jesienne drzewa. Już niewiele krzyżyków do końca i kontury. Mam nadzieję, że w marcu skończę ten obrazek i kolejny UFOK będzie zaliczony.





 
Czytaj dalej...

474. Metryczka

Już jakiś czas temu powstała kolejna metryczka nazywana roboczo przez wiele hafciarek "praniem na sznurku". Ponownie dla chłopca. Jeszcze nie wyszywałam jej "damskiej wersji". Może kiedyś będę miała okazję. 
Przy okazji wyszywania stwierdziłam, że alfabet, którym zazwyczaj robię napisy będzie tutaj trochę mały. Zaczęłam szukać po internecie, ale niestety nic mi się nie spodobało i nie pasowało do całości. Kiedy w końcu trafiłam na alfabet, który mi się spodobał okazało się, że są tylko duże litery. No i znowu klops.. Już miałam wracać do pierwszego alfabetu, kiedy stwierdziłam, że spróbuję sama zaprojektować małe litery do tych dużych. Kartka w kratkę i do dzieła. No i udało się. A efekt możecie oglądać na zdjęciach. 




Czytaj dalej...

473. Cross Stitch Lover - odsłona 3

W literkowym tamborku, bo taką roboczą nazwę nadałam wzorowi autorstwa Ursuli Michaels przybyły ostatnie napisy. Została tylko falbanka i hafcik będzie gotowy. Nie ukrywam wyszywa się go bardzo przyjemnie i można na nim potrenować wyszywanie backstitchy, których osobiście nie lubię robić a tutaj wcale mi nie przeszkadzają. 




 
Czytaj dalej...

472. Jan Paweł II

Ten obrazek wyhaftowałam już dawno temu, ale sporo czasu przeleżał. Dopiero potrzeba prezentu sprawiła, że wyciągnęłam go, odświeżyłam i oprawiłam. Nie ukrywam bardzo lubię ten portret Jana Pawła II. Jest po pierwsze prosty ale efektowny a po drugie bardzo przyjemnie się go wyszywa, bo tylko jednym kolorem. Wyhaftowałam go kilka razy w czerni no i właśnie w brązie. Pewnie jeszcze nie raz go popełnię, bo to wdzięczny prezent. 



Czytaj dalej...

471. Słoneczniki van Gogha - odsłona 1

Jestem mega szczęśliwa bo wreszcie zaczęłam moje wymarzone Słoneczniki wg obrazu Vincenta van Gogha. Obraz ten "chodził" za mną od wielu lat a dwa lata temu wzór dostałam w prezencie od jednej z czytelniczek mojego bloga w zamian za udostępnienie jej pewnych wzorów. Jednak przez te dwa lata leżał i czekał, aż się nad nim zlituję i wreszcie nadeszła ta wielka chwila - kupiłam nici, uszykowałam kanwę i wystartowałam. Wyszywa się rewelacyjnie. Chyba dlatego, że to wymarzony wzór i chciałabym go jak najszybciej skończyć.Do dziś mam zrobione 2300 krzyżyków z przeszło 14 000, co daje około 16 procent. 

Tak wygląda symulacja wzoru:

A tak moje postępy. Zdjęcia oczywiście nocne więc jakość beznadziejna 





 
Czytaj dalej...

470. Hafciarski kalendarz - odsłona 3

Ten post miał się pojawić wczoraj, ale obowiązki zawodowe sprawiły, że do komputera usiadłam późnym wieczorem i zamiast posta o kalendarzu napisałam post o złapanym liczniku. A mój marcowy obrazek z hafciarskiego kalendarza projektu Igiełki już czekał gotowy od weekendu. Te obrazki są takie przyjemne w wyszywaniu, że w sumie cały kalendarz mógłby powstać w ciągu kilku dni, ale jak roczna zabawa to roczna zabawa.
Na marzec Igiełka zaproponowała naparstki. Nie ukrywam trochę się bałam kolorystyki, bo wyszywam na aidzie rustiko i bałam się czy krzyżyki nie zleją się z kolorem tkaniny, ale nic takiego się nie stało. 





I tradycyjnie salowiczki zapraszam do linkowania. Im szybciej wszystkie zalinkują, tym szybciej wyślę kwietniowy wzorek
Czytaj dalej...

469. Licznik złapany

Takie rzeczy mogą się dziać tylko u mnie. W tej samej minucie dotarły do mnie dwa emaile ze screenami licznika. Sami zobaczcie:



Mimo, że nagradzać miałam pierwszą osobę to tutaj nie mam sumienia nie nagrodzić obu dziewczyn. Tak więc nagrody za licznik polecą do Sylwii i Asi. A oto screeny od dziewczyn - na dowód złapanego licznika:


Asia


 Sylwia

Serdecznie gratuluję i proszę o cierpliwość, bo produkcja upominków trochę potrwa.
Czytaj dalej...

468. UFOK-owy rok - podsumowanie lutego

Luty nie był dla mnie tak łaskawy, jak styczeń, jeśli chodzi o UFOKi. Ale w styczniu miałam ferie więc więcej czasu mogłam poświęcić na wyszywanie. Teraz już nie ma tyle czasu, bo przygotowywanie kolejnych lekcji trochę trwa. No i zrobiłam sporo nowych rzeczy, więc UFOKi trochę odpoczywały. Ale coś w moich UFOK-ach poczyniłam. 

Bardzo dużo czasu poświęciłam w lutym na sal wiosenno - letni i już niewiele mi zostało. Oto ostatnia - najnowsza odsłona - tego UFOKa:


Oprócz tego obrazka wyszyłam sporo w paryżance, której też niewiele do końca brakuje.

I to by było na tyle. Ciekawa jestem postępów uczestniczek mojej zabawy. Linkujemy tradycyjnie do 15 marca do godziny 12, tak bym jeszcze tego samego dnia mogła wylosować nagrodę i szybko ją wysłać. Z nagrodą za styczeń jest trochę perturbacji, ale mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu trafi pod właściwy adres :)   
Przypominam - linkujemy posta z podsumowaniem - wyraźnie tak opisanego w tytule.


Czytaj dalej...

467. Sal wiosenno - letni - odsłona 8

Oj bardzo mnie ten wiosenny obrazek wciągnął. Tak bardzo, że wczoraj wieczorem, kiedy skończyłam wyszywanie upominków do zabawy podaj dalej, zabrałam się za kolejny obrazek. W planach był tylko kwiatek, ale tak dobrze mi się wyszywało, że powstała także babeczka. Do końca niewiele - ptaszek, żuczek i kwiatki. Pewnie w przyszłym tygodniu skończę. Sama się sobie dziwię, że taki ładny wzór przeleżał sporo czasu w teczce z UFOK-ami. 




Ps. Na pasku bocznym pojawił się banerek dotyczący udostępniania a raczej nieudostępniania wzorów nieznajomym. Ostatnio jestem zalewana takimi prośbami przez osoby, których zupełnie nie kojarzę i nie ukrywam stało się to męczące. Co innego, gdy pisze ktoś kogo kojarzę z blogosfery czy z fb a co innego, gdy zupełnie obca osoba pisze "czy mogę prosić o wzór" i podaje emaila... Dlatego też zrobiłam odpowiedni banerek. Jeśli ktoś ma ochotę to może się poczęstować tym obrazkiem.
Czytaj dalej...

466. Przygotowania

Wraz z początkiem marca startują dwa nowe sale - u Kasi i Antydepresyjny sal z katusem u Iwy. Na oba się zapisałam, bo już taka jestem - nie mogę się oprzeć ładnym wzorom.
W sumie do obu jestem już przygotowana. 
A oto moje przygotowania: 




Czytaj dalej...

465. Cross Stitch Lover - odsłona 2

Wczoraj wieczorem i dziś rano korzystając z wolnych od przygotowań do lekcji godzin (w szkole rekolekcje) usiadłam do tamborka z Walentynkowego hafciarskiego salu. Tak mi się dobrze wyszywało, że mimo iż planowałam zrobić tylko nożyczki, igłę i zarys tamborka powstały jeszcze napisy w kolorze bordowym. Już niewiele zostało do końca. Przy okazji jednak zobaczyłam, że z jednej strony zostanie mi niewielki margines na oprawę. Nie wiem jak ja szykowałam te kanwę. Na szczęście zostanie wystarczająco by oprawić, ale mogłoby być więcej miejsca po bokach... Dawno nie zdarzyła mi się taka wpadka...
Niestety pogoda za oknem nie sprzyja robieniu dobrych zdjęć - właśnie w tej chwili znowu padał śnieg i zrobiło się ciemno. 







 
Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka