Słoiki wspomnień musiały trochę poczekać na finał, ponieważ znalazłam w pewnym sklepie magnesy samoprzylepne w arkuszach a4 i wydały mi się idealne do wykończenia tych haftów. Nie musiałam bawić się w klejenie klejem na ciepło - nota bene mam z gościem na pieńku od czasu, kiedy wzorcowo poparzyłam sobie palce...
Przesyłka już dotarła a ja ochoczo wysadziłam w kosmos pierwszego UFOK-a. Nie boję się jednak, że zabraknie mi ich do końca roku, ponieważ mam całkiem sporo zachomikowanych prac...
Oto moje słoiki w komplecie.























przez
Blokotka