
Ogarnęło mnie w tym roku barankowe szaleństwo - postanowiłam wyhaftować baranki w liczbie wręcz hurtowej. A wszystko z przeznaczeniem na bursowe kartki wielkanocne. Przy oprawie poeksperymentowałam - jeszcze tak nie oprawiałam kartek. Udało się i przy pomocy innych wychowawców powstało ich ponad dwadzieścia.