Ostro się zabrałam do pracy nad kalendarzem adwentowym, bo chciałabym,
ale to raczej pobożne życzenie, aby do końca miesiąca był gotowy.
Wczoraj i dziś wyhaftowałam trzy kolejne obrazki - świnkę, kangura i uroczą owieczkę.
Nie ukrywam trochę mnie męczy ten kalendarz, bo niby małe obrazki,
ale dłubania przy tym sporo i czasami ogarnia mnie zniechęcenie.
Ale nie chcę produkować kolejnego UFOKa więc wyszywam dalej.
Zdjęcia jak zwykle tragiczne, bo po pierwsze kanwa strasznie wymiętoszona
a po drugie pogoda za oknem jaka jest każdy widzi.
























przez
Blokotka