Te wzory kupiłam dobre dwa lata temu.
Swoje musiały odczekać i w końcu powstały nawet zgrabne obrazki.
Podobnie jak baletnice przeznaczyłam je na loterię.
Mam nadzieję, że cieszą czyjeś oczy.
Te wzory kupiłam dobre dwa lata temu.
Swoje musiały odczekać i w końcu powstały nawet zgrabne obrazki.
Podobnie jak baletnice przeznaczyłam je na loterię.
Mam nadzieję, że cieszą czyjeś oczy.
Początek maja sprzyjał wyzywaniu.
Dzięki temu w końcu skończyłam pierwszy element moich czterech pór roku, które planowałam wyhaftować już w ubiegłym roku, ale jak zwykle zrobił się mi z nich UFOK. Na koniec roku do wyhaftowania miałam niecałe 2000 krzyżyków, ale nie miałam weny, żeby do tego usiąść.
Na razie prezentuję w wirtualnej ramce. O rzeczywistej oprawie pomylę, jak będę miała gotowe wszystkie cztery pory roku.
Ten obrazek pojechał ze mną na kolonie i o dziwo codziennie udało mi się postawić choć kilkanaście krzyżyków.
W tej chwili mam już 65 procent całości.
Przy dobrych wiatrach wystarczy jeden dzień dobrego wyszywania i będzie koniec.
Jednak w tej chwili musi trochę poczekać, bo zabrałam się za mojego kolosa..
W moich tegorocznych planach hafciarskich jest zestaw czterech pór roku z tegorocznego kalendarza wydawnictwa Kokardka. Trochę mi zeszło zanim się za nie zabrałam - mam opóźnienie jednej pory roku, bo chciałam zrobić wiosnę wiosną... No cóż plany planami a życie jak zwykle weryfikuje...
W każdym razie w ostatni weekend - przed wyjazdem na kolonie - postanowiłam się w końcu zabrać za ten wzór a ponieważ jest on niezbyt skomplikowany wpakowałam w walizkę - może wieczorami, kiedy ferajna pójdzie spać uda mi się coś podłubać... W każdym razie kiedy ten post się publikuje ja już podziwiam widoki Kotliny Kłodzkiej...
Ale nie obawiajcie się - nudy na blogu nie będzie, bo zaplanowałam kilka postów z pracami, które chciałabym pokazać
W tej chwili wiosna tak wygląda
A tak mają wyglądać wszystkie cztery pory
przez
Blokotka