Ostatnie kilka dni poświęciłam na wyszywanie róż z salu u Igiełki.
Postanowiłam je skończyć i mieć spokojną głowę, że coś mi zalega. Teraz mam wolną drogę do wyszywania UFOK-ów i nie tylko, co niebawem pokażę.
Postanowiłam je skończyć i mieć spokojną głowę, że coś mi zalega. Teraz mam wolną drogę do wyszywania UFOK-ów i nie tylko, co niebawem pokażę.
Oto róże w pełnej okazałości. Wyrazistości zyskały dzięki konturom, które tutaj robiło się przyjemnie, ponieważ Monika jest dość łaskawa dla hafciarek przy projektowaniu wzorów i nie katuje nas zbytnio.
Gdy spojrzałam na gotowy obrazek zaczęłam się zastanawiać, jakby wyglądał bez tła i może kolejny z serii wyszyję bez tła, które nota bene średnio mi się podoba - teraz mi się dostanie od projektantki za wymyślanie, ale ja zawsze muszę dorzucić swoje trzy grosze :)
Gdy spojrzałam na gotowy obrazek zaczęłam się zastanawiać, jakby wyglądał bez tła i może kolejny z serii wyszyję bez tła, które nota bene średnio mi się podoba - teraz mi się dostanie od projektantki za wymyślanie, ale ja zawsze muszę dorzucić swoje trzy grosze :)























przez
Blokotka