Tak się wzbraniałam przed konturami w jesiennej paryżance, że o mały włos odłożyłabym ten obrazek do dokończenia na święte nigdy. Jednak wczoraj wieczorem przełamałam się i w ciągu dwóch odcinków serialu machnęłam kontury. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Co prawda kontury w listkach to spora zabawa, ale nie jest to coś niewykonalnego. Jak zwykle trochę poprowadziłam je po swojemu, ale moim zdaniem obrazek na tym nie traci. Dziś paryżanka już wyprana i gotowa do oprawienia, choć z tym może być lekki kłopot, bo muszę poszukać odpowiedniej ramki. Na razie moja paryska panienka pozuje w cyfrowej ramce. I tym sposobem mogę kolejnego UFOK-a odhaczyć z listy haftów do zrobienia. Nawet nie będę liczyć, ile jeszcze zostało, bo zaraz mnie głowa rozboli jeszcze bardziej. Tym bardziej, że kolejne hafty kuszą a dodatkowo na imieniny dostałam fantastyczne hafciarskie prezenty i wypadałoby je zrobić.
Cytat
Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.
O mnie
- Katarzyna
- Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sal Veronique Enginier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sal Veronique Enginier. Pokaż wszystkie posty
505. Sal Paryżanki V. Enginger - odsłona 6
Musiałam sobie zrobić choć chwilę wytchnienia od haftów komunijnych. Sporo się ich nazbierało i jakoś na razie końca nie widać.. Ale nie o tym miało być.. Jako przerywnik sięgnęłam po salową paryżankę. W ciągu dwóch godzin pracy przybyły torby z zakupami i dwa listki. Do końca niewiele - napis, dwa listki, no i kontury, z którymi pewnie będę długo się bawić.
Na tu i teraz paryżanka jesienna prezentuje się tak:
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)














przez
Blokotka