Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kokardka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kokardka. Pokaż wszystkie posty

929. Madonna - finał

Udało mi się zrealizować plan minimum na grudzień i oprócz salowych domków skończyłam Madonnę. Co prawda to jeden z pięciu zaplanowanych na ten rok haftów, ale w obliczu walki z UFOK-ami to i tak dobry wynik.
Wzór pochodzi z Kramu z robótkami i nie ukrywam to moim zdaniem jeden z bardziej udanych wzorów tego czasopisma, w którym nadal można znaleźć wiele rozpikselowanych wzorów. Ten do nich nie należy - jest dobrze zrobiony.
Wyszywałam dwiema nitkami ariadny na kanwie 16 ct. Na zdjęciach są prześwity, ale to efekt lampy w aparacie, bo na żywo tego nie widać.
Na razie w wirtualnej ramce, bo raczej będę musiała zamawiać na wymiar. 






Czytaj dalej...

889. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 7

Strasznie wolno idzie mi kończenie tego obrazu, choć w sumie jeszcze dużo zostało, bo 6000 krzyżyków. Mam jednak nadzieję, że w końcu go skończę, ponieważ czekają kolejne projekty, w tym jeden zupełnie nowy, w którym się zakochałam i do którego wszystkie materiały już mam. Ale o tym w swoim czasie. Najpierw Madonna i kartki świąteczne a potem coś nowego.... 
Madonna na ostatnią niedzielę wygląda tak:
Zdjęcia jak zwykle wieczorne, stąd te dziwne prześwity. 



 
Czytaj dalej...

862. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 5

Cały tydzień zdjęcia czekały na pokazanie. 
W ubiegły weekend ponownie usiadłam do Madonny z Dzieciątkiem. 
Przybyło kolejne 3200 krzyżyków. 
Gdybym się spięła to pewnie do końca października udałoby mi się ją skończyć. Wiem jednak, że czekają mnie inne projekty i nawet na to nie liczę.
Tymczasem pokazuję Madonnę w kolejnej odsłonie.  


Czytaj dalej...

845. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 4

Wczoraj wieczorem udało mi się w końcu skończyć kolejny fragment Madonny z Dzieciątkiem.
Pracę przerwałam ostatniego sierpnia i tak biedna leżała a do skończenia tej linii brasowało dosłownie 200 krzyżyków.
Już na szczęście są i mogę się pochwalić połową tego obrazu. Zdjęcia niewyraźnie bo robione późnym wieczorem...




Czytaj dalej...

835. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 3

Niestety nie uda mi się zrealizować założonego planu, żeby do końca sierpnia zrobić połowę Madonny. Chociaż kto wie. Mam jeszcze kilka dni, ale raczej nie dam rady, bo powoli obowiązki zawodowe się odzywają.
Wczoraj wieczorem skończyłam kolejny fragment - przybyło tym razem 4000 krzyżyków.
Już widać twarz Madonny i wiem, że jest dobrze zrobiona, czego się obawiałam, bo często w polskich wzorach na twarzy wychodzą dziwne plamy. Tym razem projektant się postarał. 





ps. Szykuję niespodziankę dla wiernych czytelników. Pewnie niektórzy już się domyślają, co szykuję i nie będzie to - przynajmniej na razie candy.
Czytaj dalej...

825. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 2

Tak, jak pisałam przy pierwszym poście na temat tego obrazu to właśnie on jest teraz u mnie numerem jeden. 
A co za tym idzie poświęcam mu najwięcej czasu. 
Wczoraj skończyłam kolejny zaplanowany fragment - ponownie 6000 krzyżyków. 


 
Czytaj dalej...

823. Madonna z Dzieciątkiem odsłona 1

Na wstępie bardzo dziękuję za komentarze pod peoniami i różami. 
Nie spodziewałam się takiego zainteresowania tymi obrazami - post z peoniami ma ponad 400 wyświetleń, co jest dla mnie wielkim osiągnięciem. 
Tak, jak pisałam wczoraj, zaczęłam nowy projekt. 
Przecież nie samymi UFOKami człowiek żyje. 
 Niestety nikt nie zgadł, jaki to projekt, a szykowałam drobny upominek...
Tym projektem jest jeden z tegorocznych planów hafciarskich - Madonna z Dzieciątkiem, obraz, który pojawił się w ubiegłym roku w wydawanym przez Kokardkę Hafcie gobelinowym i skradł moje serce, bo dawno w polskich gazetkach nie widziałam takiego fajnego obrazu. 
Muliny i kanwę uszykowałam już dawno, ale powiedziałam sobie, że choć kilka UFOK-ów muszę wysadzić w kosmos zanim go zacznę. A ponieważ wakacyjny plan UFOK-owy w sumie zrealizowałam to mogę z czystym sumieniem zabrać się za coś nowego. 
Gotowy obraz będzie rozmiarowo taki sam jak portret Jana Pawła II - 200 na 160 krzyżyków. 
Podejrzewam, że gdybym tylko na nim się skupiła to do końca wakacji być może udało by mi się zrobić prawie całość. Jednak tak nie będzie, bo w międzyczasie chcę wyszyć trochę haftów na celinkowe poduszki - kilka nota bene mam rozgrzebanych i powoli je kończę. Niektóre już skończyłam i czekają tylko na pranie, prasowanie i pokaz. 
Mam cichą nadzieję po wakacjach wysłać do Celiny kilka jak nie kilkanaście aplikacji.
Ale o celinkach przy innej okazji.

Nowy obraz zaczęłam wyszywać w piątek wieczorem i przysiadłam do niego w sobotę i niedzielę. Zrobiłam 6000 krzyżyków.
Super się go wyszywa, przynajmniej na razie, kiedy jest mało zmian kolorów.
Oto efekty weekendowego dłubania:




Czytaj dalej...

542. Kolorowe ptaszki - testowanie z Kokardką

Jakiś czas temu otrzymałam emaila z firmy Kokardka z zapytaniem, czy jestem zainteresowana udziałem w kolejnej edycji testowania produktów oferowanych przez tę firmę. Oczywiście się zgodziłam, choć po otrzymaniu przesyłki zaczęłam się głęboko zastanawiać czy podołam, bo czasu wtedy mi brakowało a ozdoby do najmniejszych nie należą. Ale udało się i dziś mogę ocenić kolejny produkt - zestaw do wyszywania z kanwą plastikową. 
Z dwóch zaproponowanych zestawów wybrałam zestaw bardziej różowy. 


Oto co ukazało się moim oczom po rozpakowaniu przesyłki:
kawałek kanwy plastikowej - szkoda, że w całości a nie podzielony na części, 
mulina na sorterach - niestety nie lubię tej formy pakowania muliny i o ile w małych projektach jeszcze jestem w stanie to przeboleć, to tutaj się głęboko zastanawiałam się czy nie przewinąć jej na bobinki,  niestety nie wiem, jak to firma liczyła, ale czarnej zostało mi od groma i ciut ciut a najjaśniejszej niebieskiej zabrakło, dlatego jeden z obrazków nie ma wszystkiego, co bylo we wzorze...
wzór - tym razem fajnie wydrukowany, bo z jednej strony bez konturów a z drugiej z konturami, mnie jednak się z niego kiepsko wyszywało, na szczęście miałam gazetę z tymi wzorami i posiłkowałam się tamtymi kolorowymi schematami
igłę - w sam raz do haftu na kanwie plastikowej, szkoda, że wbitą w kanwę - wystarczyło ją podkleić taśmą klejącą





Nie ukrywam mimo, że kanwa plastikowa nie należy do moich ulubionych to wyszywało mi się bardzo przyjemnie. Przede wszystkim z racji niewielkiej a mimo to fajnie dobranej ilości kolorów. No i kontury fajnie poprowadzone - bez szaleństw - po liniach. Nie trzeba było się gimnastykować z wyszywaniem w środku krzyżyka. 
Zamiast proponowanych przez producenta zawieszek ja zrobiłam ozdoby na patyczkach. Tak mi wyszły:








Podsumowując - pracowało mi się bardzo przyjemnie. Mimo muliny na sorterach i tego, że zabrakło mi jednego koloru. Minusem jest brak opisania numerami muliny na sorterach - resztki można spokojnie wykorzystać, pod warunkiem, że porówna się kolory z innymi. 
I taka jeszcze jedna myśl, która mi się nasunęła - fajnie byłoby testować coś, czego jeszcze nie było w gazetach - takie prawo pierwszego pokazania czegoś przez testerki.
Na koniec dane o produkcie - zestaw do wyszycia tych kolorowych ozdób można zakupić w sklepie Kokardka  w dość przystępnej cenie 29,90.
I kończąc już zupełnie - dziękuję firmie Kokardka za kolejną możliwość przetestowania jej produktów i mam nadzieję, że to nie ostatnia taka akcja. 
Czytaj dalej...

425. Testowanie z Kokardką - ptaszek

Mimo poślizgu w poprzednim testowaniu udało mi się kolejny raz zostać testerką produktów firmy Kokardka. Tym razem do przetestowania otrzymałam obrazek z ptaszkiem. Oryginalne zestawy nie zawierają ramki, więc zanim przyszła przesyłka zaczęłam kombinować, gdzie takową ramkę kupić. Tym większa była moja radość, kiedy po otwarciu przesyłki okazało się, że firma przysłała także ramkę. Dostałam jeszcze katalog produktów, ale on nie załapał się na zdjęcie. Kilka projektów mi się spodobało i kolejny raz ubolewam, że Kokardka specjalizuje się w kanwach z nadrukiem, których nie cierpię.
Oto zawartość - ładnie zapakowany zestaw i ramka, niestety bez szkła i tu szkoda, bo hafty lubią się kurzyć. Rozumiem szkło jest trudne do wysyłania, ale fajnie byłoby gdyby do oferty zostały wprowadzone ramki z przodem z pleksi.


Po rozpakowaniu mamy - kawałek kanwy 14 ct, igłę, nici na sorterze i wzór.


Co do kanwy to ponownie ubolewam, że jest to 14 ct, bo jakoś odzwyczaiłam się od takich dużych krzyżyków. Igła tym razem o niebo lepsza niż ta w zestawie z kartką i nie ukrywam sporo innych prac nią powstanie - do czasu, kiedy jej nie zatrę, bo mam taką dziwną manierę ścierania z igieł tej srebrnej powłoki a jak zaczynają skrzypieć jak stare drzwi po prostu im dziękuję za współpracę.


Nici - tak jak we wszystkich zestawach Orchidei - na sorterze, co mi utrudnia pracę, bo wyciąganie i wkładanie nitek doprowadza mnie do szału. Gdybym miała robić coś większego to na pewno bym nici nawinęła na bobinki. Teraz zwyczajnie mi się nie chciało, bo haft na dwa wieczory.


I wzór. Fajny, bo duży ale dwa minusy - po pierwsze szkoda, że nie ma wzoru bez backstischy a po drugie nie ma zaznaczonych kratek co 10, co bardzo ułatwia życie. Ja sobie poradziłam i zwyczajnie narysowałam te linie długopisem.



No i ramka. Fajnie zrobiona, ale tak jak pisałam szkoda, że z przodu nie ma szkła lub pleksi. 



Wyszywało mi się bardzo fajnie. Nawet przyjemniej niż kartkę, ale to chyba dlatego, że zwyczajnie na kanwie narysowałam sobie specjalnym cienkopisem linie pomocnicze. Wiem niektórzy tego nie lubią, ale ja się tak przyzwyczaiłam, że kratkuję nawet małe wzory. Jedyny minus to linie przez środek krzyżyka. Strasznie mnie to denerwowało i czasami zrobiłam po swojemu. Wiem, że w takich prostych wzorach można je spokojnie poprowadzić po liniach krzyżyków - tak robi np. Igiełka. W jednym miejscu wyszywania zrobiłam po swojemu - chodzi o oko. We wzorze były cztery malutkie krzyżyki, ale jak na Boga zrobić je taką tępą igłą, która w zestawie to nie wiem. Poszłam na łatwiznę i mój ptak ma zielone oko zrobione całym krzyżykiem.

Po praniu i prasowaniu ptaszek wyglądał tak:



Oprawa była przyjemnością - kanwa tylko o jakiś centymetr z każdej strony szersza od plecków ramki więc nie było potrzeby docinania. Trzy minutki i gotowe: 



Podsumowując - z zestawem pracowało mi się bardzo przyjemnie. Te ptaszki są bardzo ładne i chyba pojawiły się w gazecie. Muszę je odszukać. Cena też niewygórowana - 12,90 za zestaw plus 5,90 za ramkę, co daje nam niecałe 20 zł za komplet. Polecam wszystkim, którzy chcą np. zrobić komuś robótkującemu prezent lub zwyczajnie wyhaftować sobie fajne miniaturki.

Dziękuję serdecznie firmie Kokardka za możliwość przetestowania kolejnego zestawu i czekam na kolejne. Może coś na Wielkanoc?
Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka