Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peace Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peace Rose. Pokaż wszystkie posty

1913. Peace Rose - odsłona 7

 Złapałam się za głowę szukając ostatniego posta z tym haftem. Okazało się, że był rok temu. Nie oznacza to, że ten haft leżał - dłubałam go jako przerywnik i parę razy pokazałam w postach z podsumowaniem UFOK-ów. W ostatnim tygodniu stwierdziłam, że muszę się za niego zabrać, tym bardziej, że jak na HAED-a wcale nie jest duży - całość ma "tylko" 163 000 krzyżyków, co w porównaniu z bohaterami, który to haft ma ponad 400 000 krzyżyków to maluch. Licznik aplikacji pokazuje, że mam 22 procent całości. Do końca roku chciałabym dobić choć do 30 procent. Może się uda. 

W tej chwili kanwa (strasznie pomiętolona i brudna - trochę leżała) z tym haftem wygląda tak



A tak wyglądała przy poprzedniej odsłonie 


A tak ma wyglądać gotowy obraz



Czytaj dalej...

1742. Peace Rose - odsłona 6

Wakacje i urlop sprzyjają wyszywaniu. 
Co prawda priorytetem miała być monstera, ale ja z moim hafciarskim ADHD nie umiem wysiedzieć przy jednym projekcie. 
Dlatego też troszkę sobie skaczę po moich haftach. 
W ostatnich dniach wzięłam do ręki Peace rose - drugiego haeda. 
Efektem jest ponad 3000 krzyżyków do przodu i "złapanie" drugiego końca haftu. 
Teraz można się przenieść do kolejnej linii, jednak kiedy to będzie to nie wiem... 





I dla przypomnienia - tak ma prezentować się gotowy obraz. Dużo pracy przede mną



Czytaj dalej...

1712. Peace Rose - odsłona 5

 Bardzo dawno nie było posta poświęconego mojemu drugiemu HAED-owi - róży. 

Co prawda pokazywałam urywki przy okazji prezentacji walki z UFOK-ami ale taki właściwy post był w lutym. Wtedy miałam wyhaftowane niewiele ponad 7 procent. 

Dziś na liczniku jest już trochę ponad 10 procent, czyli wyhaftowałam prawie 17 tysięcy krzyżyków. 

Co prawda nadal jest to jedna wielka plama, bo wzór ma strasznie dużo tła. 

Po cichu mam nadzieję, że w czerwcu dobiję do końca rzędu i złapię szerokość obrazu - brakuje sporo, ale przecież pomarzyć można. 

Tak prezentuje się ten obraz w tej chwili



A tak było w lutym


No i symulacja gotowego



Czytaj dalej...

1669. Peace Rose - odsłona 4

Z kronikarskiego obowiązku pora na meldunek w kwestii róży pokoju. 

Podłubałam w niej w weekend i przybyło prawie 2800 krzyżyków, co daje w sumie ponad 12 tysięcy z 163 800, czyli mam trochę ponad 7 procent całości. 

Zdjęcie beznadziejne, bo pstryknięte na szybko przed wyjazdem od rodziców. I ta strasznie wymiętolona kanwa, ale nie mogę jej wyprasować, bo w życiu bym nie usunęła kratek w gotowym hafcie.  

Na razie niewiele widać, bo bo ten obraz ma bardzo dużo tła, ale zaczął się wyłaniać drugi płatek róży. 

Tak prezentuje się w tej chwili


A tak ma wyglądać całość



Czytaj dalej...

1656. Peace Rose - odsłona 3

 Tego haftu nie pokazywałam od października. Nie oznacza to jednak, że nic w nim nie robiłam. Małymi kroczkami z doskoku postawiłam kolejne dwa tysiące krzyżyków. 

W tej chwili mam niecałe sześć procent całości... Pewnie gdyby nie zobowiązania zawodowe, które zdominowały mi nawet sobotę dorobiłabym do wymarzonych dziesięciu tysięcy.

Kanwa coraz bardziej wymiętolona, ale na początku haftu zawsze tak mam - potem te kolosy jakoś się prostują. Pewnie dlatego, że są przykrywane krzyżykami. Na razie niewiele widać, bo wzór ma dużo tła. 



Dla przypomnienia - tak ma wyglądać gotowy haft 



Czytaj dalej...

1596. Peace Rose - odsłona 2

 Wczoraj odbył się kolejny Maraton hafciarski na fb. Stwierdziłam, że to dobra okazja do powrotu do mojego drugiego Haeda - Róży pokoju, który leżał od poprzedniego, czerwcowego maratonu. 

Tym razem ponownie udało mi się postawić 3000 krzyżyków. Dziś trochę dorobiłam i ostatecznie pokazuję Wam 7000 spośród 163000 krzyżyków - mała kropelka.

Kanwa coraz bardziej wygnieciona, ale to naturalna konsekwencja mojego sposobu wyszywania na palcu. 



I dla przypomnienia - tak ma wyglądać gotowy obraz 



Czytaj dalej...

1539. Peace Rose - odsłona 1

W sobotę na fb odbył się kolejny maraton wyszywania.
Długo zastanawiałam się z jakim haftem do niego przystąpić i ostatecznie w piątek wieczorem stwierdziłam, że to dobra okazja zacząć mój kolejny haed. 
Już na początku roku pisałam, że moim kolejnym kolosem będzie wzór "Peace Rose" autorstwa Marianne Broome. Jak na wzór haed niezbyt duży, bo ma 450 na 364 krzyżyki, czyli całość liczy 163800 krzyżyków - prawie 100 tysięcy mniej niż latarnia. Postanowiłam już dawno, że kolejny kolos będzie wyszywany na kanwie 20 ct. Po cichu myślę też o wypróbowaniu w większym wzorze hardangera 22 ct, ale tutaj musi być koniecznie tamborek a ja jakoś z nim się nie lubię, aczkolwiek ostatnio dzielnie trenuję na maluchach, więc może kiedyś zdecyduję się na jakiś większy wzór wyszywany tą metodą... 
Wyszywam jedną nitką oryginalnej DMC.
Muliny miałam gotowe - przynajmniej tak mi się wydawało, kanwa była więc nie było z czym zwlekać. Uszykowałam kanwę i w piątek postawiłam jakieś 300 krzyżyków - wynik niezły, jak na godzinę z haczykiem wyszywania, 
W sobotę dzielnie stawiałam kolejne krzyżyki i ostatecznie zakończyłam dwunastogodzinny maraton z wynikiem 3195 krzyżyków. 
Po drodze okazało się, że nie mam jednego koloru muliny - nie mam pojęcia dlaczego go nie kupiłam. 
Z tego też powodu mam w tej chwili trochę dziur w hafcie - nie lubię tak pokazywać prac, ale zanim kupię brakujący kolor trochę czasu upłynie, bo nie opłaca mi się zamawiać jednego motka muliny, więc muszę przejrzeć, co jeszcze potrzebuję i dopiero wtedy będą zakupy...
Według licznika mam 2,17 procent całości. 
Tak się prezentuje wyhaftowany fragment



A tak wygląda cała kanwa (niestety tutaj mam straszny cień na zdjęciu, ale nie chciało mi się drugi raz rozwijać kanwy)


A tak ma wyglądać całość. Na razie to będzie haft maratonowy, więc kolejna odsłona pewnie za miesiąc...


Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka