Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesienny sal u Rudej Mamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesienny sal u Rudej Mamy. Pokaż wszystkie posty

1768. Jesienny sal u Rudej Mamy - finał

 Skończony... trochę po terminie, dlatego zaufokowany, bo nie wyrabiałam się tak, jak planowała to organizatorka... teraz jest i mogę się pochwalić... 

Co prawda na razie ma ramkę elektroniczną, ale lada chwila powinien dostać właściwą... 






Ps. Co do salu to mam pewien pomysł, ale dajcie mi jeszcze kilka dni... 

Ps.2 Mam jeszcze jeden pomysł, ale o tym za jakiś czas... 

Czytaj dalej...

1754. Jesienny sal u Rudej Mamy - 9

 Ostatnimi czasy mam niewiele czasu na krzyżyki, ale dzielnie staram się każdego dnia postawić nie mniej niż 100 i jak dotąd mi się udaje. 

Dzięki temu małymi krokami przybywają kolejne elementy w salu jesiennym. 

Dziś mogę się pochwalić jego największym elementem - dziewczynką na fotelu. 

Zostały tylko dwa elementy, które po cichu mam nadzieję zrobić jeszcze we wrześniu. 




Czytaj dalej...

1751. Jesienny sal u Rudej Mamy - 8

Ostatnimi czasy dosłownie kradnę chwile na krzyżyki...
Mam jednak cichą nadzieję, że jak ten rok szkolny już na dobre ruszy i uporam się z wszystkimi papierami (kto pracuje w szkole albo ma taką osobę w domu to doskonale wie, o czym piszę) to wszystko wróci do normy i będę mogła poświęcić na wyszywanie tyle czasu, ile bym chciała... 
Tymczasem jednak z tych urywanych chwil powstają kolejne elementy salu jesiennego - niby nie UFOK-a a  jednak UFOK-a bo uczestniczki zabawy zdążyły już go skończyć a mnie jeszcze sporo zostało.
Sama się zdziwiłam ostatnio patrząc na licznik aplikacji, że nie miałam nawet 50 procent całości - niby tyle elementów na kanwie a tu nie ma połowy..
Okazuje się, że to wszystko "wina" największego elementu, czyli dziewczynki czytającej książkę...
Już powoli się za nią zabrałam a tymczasem pokazuję, coś, bez czego chyba nie wyobrażamy sobie jesiennych wieczorów, czyli ciepłe skarpetki.






Czytaj dalej...

1741. Jesienny sal u Rudej Mamy - 7

 Wielkimi krokami zbliża się koniec tej zabawy u Rudej Mamy a ja mam niemiłosierne tyły. 

Nawet nie pociesza mnie fakt, że sama Sylwia ostatnio zniknęła z blogosfery - jej blog zarasta pajęczynami i na nic się mają moje małe kopniaki - jakoś Kobieta nie może się zmobilizować do wyszywania.

W każdym razie ja staram się nadrabiać zaległości i właśnie na mojej kanwie pojawił się kolejny element - kocyk, który jesienią jak znalazł się przyda...




Czytaj dalej...

1721. Jesienny sal u Rudej Mamy - 6

 Kompletnie mi nie po drodze z blogowaniem w czerwcu. Z tego też powodu mam same zaległości w pokazywaniu tego, co robię.

Kolejny fragment z salowej zabawy u Rudej Mamy powstał chyba na początku miesiąca a ja dopiero teraz go pokazuję. Tym razem na kanwie zagościły żołędzie. 




Czytaj dalej...

1709. Jesienny sal u Rudej Mamy - 4 i 5

W maju na spokojnie zabrałam się za sal jesienny u Rudej Mamy, w którym niestety mam już spore opóźnienie. 
Także w pokazywaniu, bo nie wiem, jakim cudem przegapiłam odsłonę czwartą z dynią, którą pokazywałam przy okazji podsumowania kwietniowych zmagań z UFOK-ami. 

Tak więc dziś odsłona czwarta i piąta razem - gotowa dynia i liść... 





Czytaj dalej...

1672. Jesienny sal u Rudej Mamy - 3

 Udało mi się wziąć w tym miesiącu do ręki jesienny sampler z salu u Rudej Mamy. 

Co prawda powstał tylko jeden mały element, ale najważniejsze, że coś do przodu.





Czytaj dalej...

1655. Jesienny sal u Rudej Mamy - 2

 Trochę zaufokowałam ten haft, ponieważ w grudniu nic w nim nie zrobiłam. 

W tym tygodniu jednak usiadłam do niego i powstał napis, czyli tytuł całego samplera. 





Czytaj dalej...

1610. Jesienny sal u Rudej Mamy - 1

 Sylwia z bloga Ruda Mama i jej pasje zorganizowała sal jesienny. 

Wzorek wybrała wdzięczny, bo projektu jednej z moich ulubionych firm. 

Nie mogłam przejść obok niego obojętnie i ochoczo się zgłosiłam, tym bardziej, że podobno stałam się inspiracją do tej zabawy. 

Wybrałam kanwę w kolorze pistacjowym. Niestety na zdjęciach wychodzi jakaś blada - próbowałam przy różnym świetle i ciągle nie to. 

Właśnie powstał pierwszy element - grzybki. 



A tak będzie się prezentował w całości







Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka