Udało się zrealizować plan.
Wczoraj wieczorem postawiłam ostatnie krzyżyki w kalendarzu z Lizzie Kate.
Powstały dwa ostatnie miesiące i tym sposobem kolejnego UFOK-a wysadziłam w kosmos.
Nie pytajcie ile mi jeszcze zostało UFOK-ów, bo nawet nie chcę się denerwować.
Na pewno nie dam rady się z nimi rozprawić do końca roku, bo musiałabym tylko nad nimi siedzieć a inne hafty bieżące wzywają.
Zaczynam się powoli zastanawiać nad przedłużeniem zabawy o kolejny rok, może na innych zasadach.
Tylko czy byliby chętni?
Dobra koniec gadania. Pora na pokaz. Oto dwa ostatnie miesiące i cały kalendarz.
Jeszcze bez ramki, bo zastawiam się czy nie przerobić go na poduszkę.




































przez
Blokotka