Cytat


Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.

O mnie

Moje zdjęcie
Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffe break. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffe break. Pokaż wszystkie posty

1568. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - finał

W sumie to ostatnią kawę zrobiłam już w poniedziałek, ale jakoś nie było czasu na pranie i prasowanie.. Wczoraj w końcu powiedziałam sobie, że muszę to ogarnąć, bo miesiąc się kończy i wypada pokazać wysadzonego w kosmos UFOK-a. 

Tadam - skończone kawy... Nie pytajcie ile mi zajęły czasu bo na pewno zaczynałam dobre dwa lata temu... sporo się naczekały... Teraz muszę znaleźć fajną ramkę... 

Najpierw ostatnia kawa


No i cały sampler 



Teraz pora na kolejne UFOK-i. I tu nie będzie kolorowo, bo mam wzory w papierowej wersji a na dodatek z mega małymi krzyżykami... Ale mam na to pewien szatański pomysł... Zobaczymy czy mi się uda... 

Czytaj dalej...

1566. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 11

 No i jest kolejna kawa na samplerze - tym razem kawa po turecku. 

Jest to kawa parzona z małym tygielku i serwowana w małej filiżance. 






Czytaj dalej...

1565. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 10

Trochę się zawzięłam, co do tego haftu, bo bardzo chciałabym skończyć go jeszcze w tym miesiącu. Właśnie powstała kolejna - frappe, czyli najpopularniejsza na świecie grecka kawa mrożona, przygotowywana na bazie kawy rozpuszczalne, mleka i lodu. 



Czytaj dalej...

1561. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 9

Kilka dni temu powstała kolejna kawa na samplerze. 
Tym razem caffe latte - włoski napój kawowy powstający w wyniku wlania podgrzanego mleka do kawy espresso. Tym sposobem pozostały mi do wyszycia trzy kawy. 
Mam cichą nadzieję jak najszybciej się z nimi rozprawić, tym bardziej, że właśnie zapisałam się na dwa kolejne sale. 



Czytaj dalej...

1560. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 8

Życie zweryfikowało trochę moje wakacyjne plany hafciarskie. Zamiast wyszywania kolosa ostatnie dni spędzam na mniej wymagających pracach. Tym sposobem powstała kolejna kawa na samplerze, tym razem americano - kawy na bazie espresso z większą ilością wody. 

Do końca pozostały mi jeszcze cztery kawy i mam cichą nadzieję, że w najbliższym czasie się z nimi uporam...



Czytaj dalej...

1557. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 7

 Ponownie sięgnęłam po sampler kawowy i efektem jest ukończona siódma kawa - tym razem cappucino... Niezbyt ją lubię, ale od czasu do czasu po nią sięgam...



Czytaj dalej...

1532. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 6

Wielki powrót do UFOK-a..
Wielki, bo ostatni post z postępami w tym hafcie pokazywałam w styczniu ubiegłego roku.
Strasznie długo leżał i czekał na swoją kolej. Dziewczyny już dawno pokończyły a ja go zachomikowałam.. 
Kilka dni temu sięgnęłam jednak po niego i wczoraj skończyłam kolejną kawę - tym razem espresso - moją ulubioną.. 
Mam cichą nadzieję, że nie odłożę go na kolejny rok, tylko stopniowo będę wyszywać kolejne kawy...
 


Czytaj dalej...

1241. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 5

Mam trochę tajniaków do zrobienia, więc prace nad "moimi" haftami przystopowały.
Ponieważ jednak potrzebowałam odmiany sięgnęłam po sampler kawowy z salu u Rudej Mamy i powstała piąta kawa.
Może w ferie uda się zrobić jeszcze jedną, choć ciągnie mnie do zupełnie czegoś innego...



 
Czytaj dalej...

977. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 4

Sylwia na swoim blogu uruchomiła linkowanie więc pora pokazać kolejną kawkę z jej salu. 
Tym razem na mojej kanwie zagościła mocha. 
Doczytałam, że jest to czekoladowo - kawowy napój przypominający latte, ale brak tutaj pianki. 
Wyszywa się te kawki bardzo przyjemnie, choć ramka to takie dłubanie...








Liczba wyświetleń posta zapowiadającego zabawę z hafciarskim alfabetem mnie powaliła (ponad 500), ale uczestników mało... czyżby strach przed pisaniem? Szkoda...
Czytaj dalej...

953. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 3

Rzutem na taśmę, bo dziś mija termin linkowania u Rudej Mamy.
 Udało się i na mojej kanwie zagościła trzecia kawka. 
Tak więc jestem na bieżąco... 
Uff choć w jednej zabawie nie mam tyłów...




 
Czytaj dalej...

951. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 2

Druga kawa z salu kawowego u Rudej Mamy powinna być gotowa w grudniu. 
Jakoś tak jednak zeszło i nie była. Teraz zabrałam się za nadrabianie, aczkolwiek z racji końca semestru idzie mi jak po grudzie...  
Do soboty powinny być gotowe trzy kawy. Ja mam na razie dwie, na kanwie zagościła bowiem irish coffe, czyli kawa po irlandzku. 
Przyrządza się ją kawy, irlandzkiej whiskey, bitej śmietany i brązowego cukru (najlepiej trzcinowego). Działa rozgrzewająco. 
Oto moja wersja tego napoju: 





Czytaj dalej...

865. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - odsłona 1

Ponieważ wszystko do kawek było gotowe nie próżnowałam, tylko ostro zabrałam się do pracy.
Począkowo chcialam najpierw zrobić samą ramkę, ale okazalo się, ze w kilku miejscach zachodzą na nią kawy i o pomyłkę nie było by trudno, dlatego też ramkę będę wyszywać razem z każdą kawą. 
Efektem mojego weekendowego wyszywania jest gotowa pierwsza  kawa. 
Jak sama nazwa wskazuje - tradycyjna, czyli taka, jaką najbardziej lubię - czarna, aromatyczna, bez żadnych dodatków. 





Ps. Cieszy mnie tak duże zainteresowanie moim salem z choinką. 
Czytaj dalej...

860. Coffe break, czyli kawowy sal z Rudą Mamą - przygotowania

Sylwia z bloga Ruda Mama i jej pasje to na prawdę hafciarska wiedźma. Nie wiem, jak Ona to robi, ale potrafi czytać w myślach. Skutecznie przewidziała, jaki haft za mną "chodzi" od dawna i do jakiego się w ostatnich dniach przymierzałam. Chodzi o Jej nowy sal - sal kawowy, którego tematem jest kawowy sampler. Ten wzór jest w moich tegorocznych planach a w ubiegłym tygodniu nawet uszykowałam sobie na niego kanwę. Skoro więc zobaczyłam u Sylwii propozycję salu od razu się zapisałam. Wiem, że dzięki temu zmobilizuję się do wyszycia tego wzoru szybciej, niż gdybym miała sama go robić. Nic tak nie wpływa na człowieka mobilizująco jak terminy. A na mnie szczególnie - często tak jest, że nawet jak mam na coś full czasu to i tak dopiero przysłowiowy nóż na gardle popycha mnie do działania. 
Ale wracając do salu - kanwa jest, wzór jest, muliny ponawijałam na bobinki - jestem zwarta i gotowa do startu. 


 
Czytaj dalej...
krzyżykowe szaleństwo © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka