W przerwie między jednym jajem Igiełki a haftem na celinki (znowu wyszywam niezły hurt i dlatego pokażę jak skończę) powstał lutowy - walentynkowy kociak z mojego tegorocznego kociego kalendarza. Jak patrzę na kanwę to styczniowy lekko ginie - chyba przez te linie na kanwie, mam nadzieję, że po praniu będzie lepiej a jak nie to przyjdzie mi poprawiać ramkę i napis, ale tym będę się martwić zaś potem...
Ps. Zainteresowanym moim candy radzę dobrze czytać zasady, bo mam wrażenie, że w naszym narodzie coraz trudniej o czytanie ze zrozumieniem...






przez
Blokotka