Pogoda za oknem zaczyna powoli być jesienna - niebo u mnie dziś bardzo zachmurzone i pewnie lada chwila spadnie deszcz. Pora więc na kolejny obrazek z salu cztery pory roku - tym razem jesienny. Po kilku godzinach wyszywania mam już trochę, ale bez konturów to przypomina raczej jedną wielką plamę, choć parę elementów dostrzec można.
Cytat
Pasja - podmuch szczęścia pozwalający się uwolnić ze stalowego uścisku szarej, ponurej codzienności.
O mnie
- Katarzyna
- Hafciarka zołza - na dodatek wredna, bezkompromisowo tępiąca hafciarskie badziewie i wiedząca czego chce.. zakręcona na punkcie krzyżyków od dawien dawna, cierpiąca na hafciarskie ADHD - ciągle ją nosi i nie potrafi usiedzieć przy jednym projekcie dłużej niż tydzień, stawiająca krzyżyki w tempie, którego mistrz Formuły 1 by się nie powstydził - szczególnie w czasie urlopu, podobno to wszystko dzięki turboigle... kiedy ktoś jej nadepnie na odcisk bierze miotłę, na której na co dzień lata, i goni delikwenta, gdzie pieprz rośnie...
340. Licznikowe zakładki i nie tylko
Wiem, że wszystkie paczuszki za złapane liczniki już doleciały więc mogę pokazać zakładki, które przygotowałam jako nagrody oraz całość paczuszek, które poleciały do dziewczyn, które miały szczęście w mojej zabawie. Oprócz zakładek zrobiłam karteczki z kwiatkami, dorzuciłam jeszcze po kawałku kanwy z nadrukiem oraz herbatkę i kawę dla umilenia czasu haftowania.
Tak wyglądały paczuszki, które poleciały do laureatek.
A tu same zakładki:
I kartki:
Na koniec jeszcze odrobina prywaty. Mój blog po raz drugi bierze udział w konkursie Coricamo na najbardziej twórczo zakręcony blog. Jeśli ktoś chciałby oddać głos to proszę kliknąć w poniższy link i na stronie Coricamo odszukać krzyżykowe szaleństwo i zagłosować.
339. Wyzwanie caloroczne u Hanulka - odsłona 8 - wyzwanie wrześniowe
Na wrzesień Hania zaproponowała temat "Koty, koty są miłe". Realizując go postanowiłam zrobić coś czego jeszcze nie robiłam - wyszyć coś na czarnej kanwie. Wzorek ciekawy, bo kilka linii składa się na portret kota. Muszę przyznać, że efekt fajny, ale wyszywanie na czarnej kanwie to dla moich oczu zabójstwo. Chyba więcej się na nią nie skuszę. Czas pracy strasznie mi się wydłużył - na białej kanwie pewnie bym tego kota machnęła w ciągu godziny a tu siedziałam i siedziałam...
Obrazek jeszcze nie oprawiony, bo zastanawiam się nad zagospodarowaniem...
338. Upominki dla Kasi
To, że jestem fanką różnych zabaw chyba już zauważyliście. Od dawna chodziła za mną zabawa w podaj dalej. Niestety z blogową mam złe doświadczenia, bo mija prawie rok od zapisania się do jednej z nich i nic nie otrzymałam. Postanowiłam więc rzucić hasło w mojej ulubionej grupie hafciarskiej na fb i tam moje cudowne wróżki i czarownice zaakceptowały pomysł naczelnej i tak oto ruszyła maszyna podaj dalej. Ponieważ ja jestem pomysłodawczynią tej zabawy toteż jako pierwsza przygotowałam paczuszkę, która poleciała do Kasi do dalekiej Irlandii. Miało w niej być m.in. coś własnoręcznie robionego i tu miałam problem, bo co zrobić kobiecie, która cudnie wyszywa... Podumałam i wpadłam na pomysł - zrobiłam Jej magnesik na lodówkę ze słoniem na szczęście, którego nigdy za wiele i breloczek do kluczy. Dołożyłam do tego kartkę z koniczynką no i dorzuciłam babski gadżet, czyli lakier do paznokci, hafciarskie przydasie i słodycze i paczka poleciała. Okazuje się, że tym razem poczta spisała się na medal i po czterech dniach Kasia ją odebrała a ja mogę się pochwalić najnowszymi wytworami moich rąk.
337. Kartka ślubna
Ta kartka powstała już bardzo dawno temu, ale zamawiająca poprosiła o publikację dopiero po dostarczeniu do adresatów. Dziś dowiedziałam się, że kartka doszła i mogę ją pokazać. Tym razem kartka spersonalizowana, bo wyszyłam również imiona nowożeńców i datę ślubu. Ponownie sama dobierałam kolory.
336. Zakładki z piórami
Lubię robić zakładki prawie tak samo jak kartki. Kiedy więc Monika, czyli Igiełka zaproponowała przetestowanie wzorów kolorowych piór od razu o nie poprosiłam wiedząc, że powstaną zakładki. Plusem był fakt, że mogłam samodzielnie dobrać mulinę. Zdecydowałam się oczywiście na Ariadnę, której paletę posiadam i mogę swobodnie dobierać kolory. Te pióra były takim moim małym wyrzutem sumienia, bo wzory dostałam od Moniki już w czerwcu i nawet od razu zaczęłam wyszywać, ale od skończenia ciągle mnie coś odrywało. Wczoraj wreszcie udało mi się je skończyć i tym sposobem mogę zaprezentować efekty mojej pracy. Bardzo serdecznie dziękuję Monice za możliwość przetestowania kolejnych wzorów a Wam polecam Jej sklep, gdzie wkrótce będzie można je nabyć.
Ps. Szczęśliwe łapaczki mojego licznika mogą wypatrywać listonosza - paczuszki poleciały.
335. Pamiątka ślubna
Nie byłabym sobą, gdybym dla mojej koleżanki z pracy, która w sobotę zmieniła stan cywilny, nie wyhaftowała pamiątki ślubnej. Chciałam, żeby był to wzór oryginalny i niespotykany. Wybór padł na jeden z najnowszych projektów formy Vervaco, zakupiony wspólnie z dziewczynami z jednej z grup na fb. Lekko go zmodyfikowałam, ponieważ oryginał jest wyszywany trzema i dwoma nitkami muliny na kanwie 14 ct. Ja natomiast zdecydowałam się na kanwę 18 ct i wyszywałam jedną nitką. Z tego też powodu zrezygnowałam z cieniowanego tła. Wybrałam też, po raz pierwszy, inną czcionkę do napisów, którą otrzymałam od Promyka, za co jeszcze raz bardzo dziękuję.
334. Kartka ślubna
I wreszcie mogę pokazać tajniaki, nad którymi ostatnio pracowałam. Jako pierwszy pokazuję kartkę ślubną, którą zrobiłam dla mojej koleżanki zmieniającej stan cywilny. Wymyśliłam sobie, że kartka będzie kremowa i wzór też w tym odcieniu. Sporo się naszukałam, aż w końcu w czeluściach internetu udało mi się znaleźć odpowiedni wzór. Co prawda wyszedł sporych rozmiarów, ale kto powiedział, że telegram ślubny nie może być większy niż zwykła pocztówka.
Oto ona:
333. Candy z breloczkiem - nagroda
Dotarła już do Teresy nagroda w moim candy, więc mogę Wam pokazać całość upominku, który przygotowałam. Teresa poprosiła o breloczek z literką E w kolorze różowym, więc takowy powstał. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie dołączyła karteczki z życzeniami oraz kilku słodkości.
332. Ostatni licznik złapany
Już myślałam, że nikt nie złapał a jednak. Ostatni w tej edycji zabawy Nieustające łapanie licznika licznik z liczbą 120 120 upolowała Joasia z bloga Jeniulkowo. Serdecznie gratuluję a oto dowód:
Bardzo dziękuję wszystkim za udział w mojej zabawie i zapraszam do zaglądania na bloga, bo kolejne zabawy i niespodzianki siedzą w mojej głowie.
331. Kolejny licznik
No i mamy następną szczęściarę. Ty razem licznik złapała Justyna z bloga Zwariowany Świat Krzyżyków.
Oto dowód:
Serdecznie gratuluję. No i teraz czekamy na ostatniego szczęśliwca, który upoluje liczbę 120 120.
A potem będzie nowa zabawa.
330. Nagroda dla Violi
W lipcu ogłosiłam jedynkowe łapanie licznika z okazji zbliżającej się liczby 111 111 wyświetleń na moim blogu. Szczęście uśmiechnęło się wtedy do Violi z bloga Pasje Violi. Ponieważ w tym czasie pracowałam na kolonii produkcją prezentu i jego wysyłką mogłam zająć się dopiero w ubiegłym tygodniu. Dziś Viola odebrała przesyłkę i mogę pokazać, co dla niej przygotowałam - powstała zakładka plus kartka. Dorzuciłam jeszcze kilka przydasi - mam nadzieje, że Viola, która ostatnio namiętnie robi kartki wykorzysta je w kolejnych. Nie mogło zabraknąć także czegoś dla ciała - herbatki i kawy, z czekolady musiałam zrezygnować z powodu upałów, bo wiem, że nie dotarłaby w stanie umożliwiającym konsumpcję.
Oto paczuszka, która poleciała do Violi oraz zbliżenie na kartkę i zakładkę:
Teraz kończę mojego tajniaka i zabieram się za produkcję zakładek, które są nagrodami w moim Nieostającym łapaniu licznika. A ponieważ zostały jeszcze dwa liczniki do złapania i znając moje wierne czytelniczki upolują je jeszcze w tym tygodniu, pozwolę sobie wysłać wszystkie paczuszki w jednym terminie, bo zakładki będą bardzo podobne. Mam nadzieję, że dotychczasowe laureatki się nie pogniewają.
329. Kolejne liczniki złapane
Nie wiem, jak to się stało, ale kolejne dwa liczniki zostały złapane.
Liczbę 117 117 złapały aż dwie osoby - Czarna Dama z bloga Misiowy Zakątek i Sylwia z bloga Ruda mama i jej pasje. Oto dowód:
screen Czarnej Damy
screen Sywlii.
Dziś zaś odebrałam emaila od Izy z bloga Krzyżykowy świat Izy i nie tylko, której ponownie udało się złapać mój licznik - tym razem z liczbą 118 118.
Oto dowód:
Dziewczyny serdecznie gratuluję i obiecuję jak najszybciej wysłać obiecane zakładki, które już się robią.
I ogłoszenie parafialne - ta edycja Nieustającego łapania licznika kończy się na liczbie 120 120, ponieważ za chwilę mój blog będzie obchodził kolejne urodziny i będzie nowa zabawa. Do łapania licznika na pewno wrócę.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



















































przez
Blokotka